reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

Dziewczynki jeszcze raz gratuluję dziewczynek :)

A tak na poważnie - drugi syn (taka matryca) Na imie będzie miał Miłosz.
agawa ale SUPER!!!!!! Miłoszka można cudnie zdrabniać i ja uwielbiam wymyslać różne nowe zdrobnienia dla niego i tak jest: Miłkiem, Milusiem, Milutkiem, Miluniem, Milusiakiem, jak jest niedobry to jest Milutem, Miluchem itd. itp :rofl2::rofl2::rofl2: szał ciał :-)

rany to wy już za chwileńkę naprawdę wszystkie będziecie podwójne mamy.

Ja mam jakiś spadek nastroju..... hmmmm sama nie wiem, jakiś brak wiary we własne siły, możliwości.....
 
reklama
cześć babeczki! wracam do świata żywych po mega chorobie - 3 dni 39 stopni
@ niestety przyszła .... jeszcze 2 paczki pigułek i chyba więcej nie będzie

Kinga - gratuluję zimnej krwi podczas awarii

pozdrawiam wszystkich gorąco!
 
koga, dzięki :-)

Przetrzymałaś nas tu w niepewności co do @ oczywiście ;-)Najpierw myślałam, ze wynik testu jest pozytywny, potem, że nie wiesz jak nam to napisać, a później, że się już przeprowadzacie :-D
 
koga, dzięki :-)

Przetrzymałaś nas tu w niepewności co do @ oczywiście ;-)Najpierw myślałam, ze wynik testu jest pozytywny, potem, że nie wiesz jak nam to napisać, a później, że się już przeprowadzacie :-D

:-D:-D:-D:-D:-D:-D

jak to jak powiedzieć? - prosto z mostu!:-) - to przecież byłaby bądź co bądź radosna nowina!
 
A ja dziś w nieco lepszym nastroju, bo wyszłam w końcu z dziećmi na spacer:-)
nie wiem, czy dobrze zrobiłam (Kazikowi strupki już odpadają co prawda, za to Zosia wciąż kaszle(od trzech tygodni jej nie przechodzi), szczególnie w nocy ma takie napady ostre),
jednak nie mogłam już wysiedzieć z nimi w domu. No i poszliśmy nakarmić kury ( na osiedlu nowych domków ostała się taka jedna rudera, gdzie facet kury hoduje:-)). To pierwszy raz od jesieni(przez tą ostrzejszą zimę były zamknięte) i Zosia miała niezłą zabawę , sypała im kaszę i wołała: masz tula (kura), masz:-D
 
A ja dziś w nieco lepszym nastroju, bo wyszłam w końcu z dziećmi na spacer:-)
nie wiem, czy dobrze zrobiłam (Kazikowi strupki już odpadają co prawda, za to Zosia wciąż kaszle(od trzech tygodni jej nie przechodzi), szczególnie w nocy ma takie napady ostre),
jednak nie mogłam już wysiedzieć z nimi w domu. No i poszliśmy nakarmić kury ( na osiedlu nowych domków ostała się taka jedna rudera, gdzie facet kury hoduje:-)). To pierwszy raz od jesieni(przez tą ostrzejszą zimę były zamknięte) i Zosia miała niezłą zabawę , sypała im kaszę i wołała: masz tula (kura), masz:-D

Suszi- ..z tym kaszlem u Zosi ...spytaj lekarza aby wykluczył krztusiec..oczywiście ..tfu tfu ..aby nie zapeszyć ..................bo wyobraźcie sobie ze w Łodzi ostatnio panuje krztusiec i to zarówno u dorosłych jak i u dzieci..:szok::szok::szok::szok::szok:
 
reklama
u mnie wieczny kaszel Piotrusia był spowodowany alergią...
u Bartka - refluksem...

jak wiele zależy od dobrej diagnozy

my męczyliśmy sie pól roku
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry