uu, musze sie wyzalic
Ola znowu chora- od wczoraj na brzuszek sie skarzy, temperature tez ma,chyba grype zlapala w przychodni jak bylysmy na bilansie.
Ja zmeczona, marze o kilku dniach totalnego odpoczynku, a moj maz kochajacy wielce stwierdzil wczoraj, ze nie moge narzekac, bo przeciez siedze w domu!

Wczesniej na swietach tesciowa tez mi powiedziala, ze w koncu jestem w domu, wiec niby jak na wakacjach



A ja od rana do wieczora zajmuje sie Ola, robieniem posilkow, sprzataniem, psami, zakupami, daje lekcje; do tego Ola ostatnio chodzi spac okolo 21 ale wstaje 5.40-6 rano (dzis o 3.40!!!). Moje zajmowanie sie Ola to nie tylko przewijanie, ale przede wszystkim nauka, zabawa, nauka, zabawa.... Az mi glowa paruje. Nie mam nikogo do pomocy, od dwu lat nie mialam ani jednego dnia dla siebie i choc uwielbiam swoje dziecko to zaczyna mi byc ciezko:-( Czym tez sie martwie, bo mam wyrzuty sumienia.
Mam tez wyrzuty sumienia, ze egoistka jestem paskudna, bo odstawiam Ole, chociaz ona nadal bardzo tego cycusia potrzebuje (Ona chodzi po domu i skarzy sie misiom, ze"Oja smutna bo mamusia w nocy cycusia nie dala"). Odkad zaczelam ja odstawiac to mi stale choruje.
Do tego wszystkiego brzuch mnie pobolewa i chyba bede musiala test zrobic

ale nie wiem kiedy moge go zrobic zeby byl wiarygodny? Nie moge liczyc od okresu, bo okresu jeszcze nie mialam.
Powiedzcie mi mamusie kochane- ile czasu bawicie sie ze swoimi dziecmi? Szczegolnie mamusie, ktore jestescie w domu? Chodzi o zabawe albo nauke, nie o czas, kiedy zmywacie, gotujecie (chociaz wiem, ze to zwykle tez sie robi z dzieckiem, ja caly czas podczas innych prac albo odpowiadam na pytania Oli albo udaje jej zwierzatka - Ola rozmawia ze swoim kotkiem, pieskiem, krokodylem, baba jaga, itp, ja musze mowic za te zabawki odpowiednio zmienionym glosem, to jest ulubiona zabawa Oli, nawet jak mamy budowac z klockow lego, to ona lapie figurki i musza rozmawiac

)
No dobra, ulalo mi sie...troche lzej
