reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

reklama
Kasiula - czasem lepiej "dmuchać na zimne" niż potem pluć sobie w brodę, że się coś zaniedbało. Ja też nienawidzę chodzić do lekarza, czuję się jak hipochondryk ale teraz, w ciąży to nie  tylko o nas chodzi... Każdy telefon czy nadprogramowa wizyta bardzo dużo nerwów mnie kosztuje...(całe szczęście nie było ich wiele), ale Agao też ma rację - po coś oni są, no i mój zawsze powtarza, że mam dzwonić jak co mnie zaniepokoi
 
kingus: bardz dobrze ze zdecydowalas sie pojechac. nie ma nic gorszego jak gdybanie czy cos jest w porzydku czy nie i skad sie biora takie czy inne bole. jak powie ci lekarz ze jest oki to wtedy bedziesz na bank spokojniejsza a tak w domu ciagle bedziesz sie zastanawiac. jesli rzeczywiscie to sie powtarza to warto sprawdzic jaka jest tego przyczyna.
daj znac co i jak jak bedziesz juz wiedziala
 
A ja mam dziś cały dzień twardy brzuch... W sumie to od wczoraj wieczorem. Myślałamm, że to może dlaetego, że leżę i siedze więc się poruszałam, ale nic się nie zmieniło. Wcześniej mi się to czasem zdarzało, ale trwało kilka, kilkanaście minut. Nie wiem czy to jest normalny objaw czy może raczej niepokojący?
 
KingaP daj znać, jak się czujesz i jak po wizycie u lekarza.

Kasiula, ja mam podobnie, po prostu nie umiem się nad sobą użalać i jak byłam u ginki w piątek to zapomniałam powiedzieć o kilku rzeczach, który czasem czuję...
 
Im bliżej odstawienia fenoterolu, tym lepiej się czuję i mniej mi się brzuszek spina. ;D Teraz pewnie dzidzi się uprze i wcale nie bedzie się śpieszyć na ten świat.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry