reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

reklama
emilka tez czesto jest z nami wzedzie gdzie sie ruszamy
dzis cały dzien poza domem najpierw odwoziliśmy dziadka mojego tate na samolot potem z mamą do dentystry a potem na dzialke posadzic pomidorki a teraz spie padnieta jak kawka
 
no to gratulacje
super komfort prawda ja tak śpie juz od dluzszego czasu
dzi na przykład iod 22 do 7rano ;D
 
ANIK gratuluję wyspania.
Moja dała wczoraj mi popalić...nie umiała zasnąć więć od 20 do 22 płakała i nie szło jej uspokoić, potem spała do 2 i było godzinne karmienie a o 5 stwierdziła, że jest dzień...tak więc padam. Ale uspałam ją teraz na spacerku (dwie godziny chodzenia) i śpi przy otwartym balkonie, tylko jak długo?
 
Aniu, no to faktycznie córcia trochę narozrabiała , ale może teraz będziesz miała chwilkę dla siebie. Wiesz, jak zostawiam synka w wózku przed domem, to zaczyna mi płakać, a jak chodzimy i bujamy, to nie ma problemu, wtedy jest i sen i cisza, więc i tak masz lepiej :)
 
ANIK78 pisze:
Aniu, no to faktycznie córcia trochę narozrabiała , ale może teraz będziesz miała chwilkę dla siebie. Wiesz, jak zostawiam synka w wózku przed domem, to zaczyna mi płakać, a jak chodzimy i bujamy, to nie ma problemu, wtedy jest i sen i cisza, więc i tak masz lepiej :)

Aniu, fakt, nie muszę bujać jak uśnie na maxa ;)
Już się przyzwyczaiłam do spędzania czasu na dworze (dziennie ok.5h) i jest ok. A teraz uczy się słuchać muzyki i (jak zawsze) gotujemy obiadek ;D. Ale bosko to wygląda jak puszczam jej jakąś piosenkę i albo się krzywi albo jej się buźka uśmiecha... :D
Ale już odżyłam...kawa postawiła mnie na nogi ;D
 
Anik! coraz łaskawszy ten Twój Krystianek!!! Codzinnie spisz dłużej... Super :)

Ja dziś po wizycie u ginki. Okazało się, że nie wszystko ze mną dobrze, bo został jakiś kawałek tkanki, który powinien odlecieć, a u mnie został :( Posmarowała mi czymś i powiedział, żebym przyszła jeszcze za tydzień, zobaczy czy odpadło. Jeśli nie odpadnie, znów mi posmaruje a jesli i to nie pomoże, to bedziemy wycinać... :(

Zastanawiam sie, czy to nie to samo co u Kati? Oczywiście ginka powiedział mi jak to cos sie nazywa, tylko ja zapomniałam... :)

A samo badanie było light :) chyba nie boję się męża... ;D ;D ;D
 
Anian, bo wczoraj to był "dzień marudera", u nas też były kłopoty z humorkami. I u sąsiadów, którym półtorej tygodnia temu urodziła sie córcia, to samo. Chyba jakaś aura uczarowana. Zresztą ja też wczoraj czułam się cały dzien fatalnie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry