reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

Oj,jak mi dobrze!!!!!Mimo ze nie jestem wyspana dzisiaj bo majka chciala mi w nocy przypomniec jak to bylo jak sie budzila co godzine,mam dobry humorek boooo..... wlasnie dziadek czyli tesc zaproponowal ze sobie z wnuczka pojdzie na spacerek a ja mam robic co sobie zechce!!!!!!!! No i zaraz ide sie namoczyc w wannie z olejkami,a potem sobie pokroje melona i nektarynki i obejrze sobie taka stara kasete wideo z mojej mlodosci z Bon Jovi The Best.O Boze,jak ja dawno tak nie mialam!!!!!!!!! :) :) :) :) :) :) :)
 
reklama
Koga święte słowa mój teść to Kamila nawet na rękach nie miał nie wspominając o spacerze w sumie od urodzin widział go z 10 razy a mieszka w tej samej miejscowości.
 
benita_29 pisze:
Gdzies tam w madrych ksiazkach wyczytalam kiedys ze kiedy dziecko nie chce sie kapac,tak jak teraz twoja Olunia,to nie trzeba przymuszc,tylko sprobowac kapac "na sucho" i zeby kapiel byla w postaci zabawy.Nie wiem czy to sie da zrobic,moze nawet probowalas...ja wiem ze czasami w ksiazkach mozna znalesc bardzo dobrych rad,na tyle tylko ze nie zawsze da sie je zrealizowac,ale moze uda Ci sie????????Zreszta ja osobiscie,majac Majeczke,nie wyobrazam sobie miec jeszcze nastepnego dziecka.Kiedys chcialam,ale mysle ze musi sporo czasu uplynac dopoki ni wroci ochota na drugie dziecko.I oby nie bylo takie jak Majka ( ale baaaaardzo kocham swoja corcie..mimo wszystko)  :)

benita
u nas kąpiel "na sucho" nie wchodzi w grę bo Ola po całym dniu babrania się w błocie, piasku, poklejona tu i tam od słodkich napojów i różności które spożywa po prostu musi być wykąpana ::)
 
azik pisze:
mamo Oli - u mni wieczory penie też by tak wyglądały - ale ja do kapieli mam pomoc - Bartek płacze jak się go wyjmie z wanny, {Piotrk płacze różnie - czasami bo ma kaprys, czasami bo chcemy go myś - a on chce się bawić, i prawie zawsze jak go wyciagamy.... i przy mysiu głowy !!! (dlatego głowę myję raz w tygodniu) - gdyby nie Igor - pewnie wyłabym jak dzieciaki....

azik ja też myję Oli głowę raz w tygodniu bo krzyk przy tym że szkoda gadać..
no i kąpąć się też lubiała, robie jej dużo piany ma zabawki różne i często płakała bo nie chciała z brodzika wyjść
teraz jej się coś odwidziało i się buntuje
 
wiecie co? właśnie się dowiedziałam dzisiaj że moja mama wraca..
jest w Chicago już prawie trzy lata..
ma bilet kupiony na 8 września ::)
wreszcie moje dzieci, a swoje wnuki zobaczy na żywo
no nie tylko u mnie bo u jednego brata jest jeszcze Zosia, rówieśniczka Oli i u drugiego brata Antoś który w maju skończył rok
jak wylatywała to miała tylko jednego wnuka ( nie licząc dwóch dzieciaczków w drodze ;) )
teraz ma piątke... będzie co nadrabiać :)
 
a my wczoraj zupelnie nieplanowanie wyskoczylismy do ZOO :) ALe bylo super (co prawda wiekszosc spaceru Ola spedzila na moich rekach, bo chciala wszystko obserwowac :)- strasznie jej sie kozy w tym zoo dla maluchow spodobaly, smiala sie do nich na glos:) ) - w sumie nie spala przez 4 godziny.Ale wreszcie spedzilismy niedziele inaczej niz tylko siedzac w domu i jestem absolutnie zachwycona :laugh:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry