Dzięki dziewczyny za słowa otuchy, póki co Zosia trzyma się bez gorączki, ma zlecone badania(OB , morfologia, mocz), ale póki co jest dobrze tzn.nie gorączkuje i szkoda mi jej kłuć znowu.
Oprócz tego zostawiłam ją wczoraj i dziś( bez cyca) , wyrwalam się z domu ,żeby się trochę pouczyć w spokoju i okazało się ,że jak wreszcie zgłodniała , a mnie nie było pod ręką , to zjadła zupkę ze słoiczka i wypiła filiżankę herbatki.
A ja nadrabiam zaległości, jutro trzymajcie za mnie kciuki, będę zaliczać dydaktykę biologii, a babka mnie nie trawi( nie wiem dlaczego), do tego za wiele jeszcze nie umiem, pracowita noc przede mną.
Pocieszam się i mobilizuję tym ,że jak dobrze pójdzie to w czerwcu będę już panią magister:-)