reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

ja po ciąży kawy do teraz nie mogę, a słodycze musze zapijać duuuużą ilością gorzkiej herbaty takie mam mdłości!

a kiedyś kawka i słodycze bez problemu
 
reklama
no wlasnie u mniej juz nie bylo z tym problemu, moglam nawet dwie kawki w ciagu dnia wypic i bylo ok. tylko pod warunkiem ze byla z mlekiem, czarnej od zawsze nie trawie ;-)
a dzisiaj sie cos poprzestawialo... :sorry2:
 
madzia, nie martw się jeszcze!!!!!

ja niekiedy też mam mdłości, nie wiadomo od czego
nie mogę jeść jogurtów, serków, bo mnie mdli na ich widok - przez ciążą jadłam bez problemów
 
Magda, głowa do góry. Będzie dobrze, tak czy inaczej :tak:

A ja chyba działam na swoją psychikę antykoncepcyjne :-D

Mamy nianie dla Karoli.
Jestem cała w stresie, bo będziemy ja zaprowadzać do domu niani, w którym będzie jeszcze oprócz karoli jeszcze jeden chłopiec (2,5 roku). pani ma 4 własnych dzieci i znam je z widzenia, zawsze im sie bacznie przyglądałam i stwierdzałam, że chyba tworzą świetną rodzinkę :-)

Panią polecił nam nasz ksiądz proboszcz :-D Zadzwoniłam do niego (prawie zapłakana ;-)) w niedzielę, jak teściowa powiedziała nam, że zajmie się Karolą, ale u siebie w domu... (co szybko przeliczyliśmy, ze kosztowało by nas koło 500 zł, nie licząc czasu dojazdu :confused:)

No i spotkaliśmy się. Pani jest bardzo rzeczowa, z tego co rozmawialismy, to trafiła do mnie z różnymi rzeczami, jak jej powiedziałam swój punkt widzenia, ona jak najbardziej mi przytaknęła (czego nie miałam nigdy ze strony mamy czy teściowej, bo na histerię Karoli trzeba reagować i brać ja na rączki, a potem dać co chce :angry:).

Widze plusy tego rozwiązania. Karola bedzie miała kontakt z dzieckiem, nie tylko z osobami dorosłymi, nikt mi się nie bedzie kręcił po domu i przestawiał gary (wrrr), mamy do niej minutkę (dosłownie) drogi i zgodziła sie, żebyśmy jej płacili (aż wstyd sie przyznać, ale tylko tyle nas stać) 400zł.

Mam nadzieję, że będę wam chwalić takie rozwiązania a'la domowe przedszkole :tak:.
 
wiem, ale jak byłam w pracy, też nie miałam kontroli co i jak robią z Karolą mamy :angry: I jednej rzeczy nie udało mi się przez te dwa miesiące wytępić: jedzenia przed TV :baffled:
Mam nadzieję, ze jak już zrobimy ten remont, to tupnę noga, żeby jeść w pięknej jadalni :-D
 
to jest ten ból.

Ja śmieję się, że pewnie nie wszystko będzie idealne, ale przynajmniej nie będę tego widzieć :-D

Tylko mam stresa, bo jak jesteśmy w domu p. Beaty, to Karola nie odstępuje mnie na krok i chyba wyczuwa...

Ja jej tłumacze, że od poniedziałku wracam do pracy i ona będzie chodzić do p. Beatki i tu będzie sie bawić, itp. bla bla bla. Karola kiwa głową na tak, ale co to będzie, to... w poniedziałek wam napiszę
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry