Magda, głowa do góry. Będzie dobrze, tak czy inaczej
A ja chyba działam na swoją psychikę antykoncepcyjne
Mamy nianie dla Karoli.
Jestem cała w stresie, bo będziemy ja zaprowadzać do domu niani, w którym będzie jeszcze oprócz karoli jeszcze jeden chłopiec (2,5 roku). pani ma 4 własnych dzieci i znam je z widzenia, zawsze im sie bacznie przyglądałam i stwierdzałam, że chyba tworzą świetną rodzinkę :-)
Panią polecił nam nasz ksiądz proboszcz

Zadzwoniłam do niego (prawie zapłakana ;-)) w niedzielę, jak teściowa powiedziała nam, że zajmie się Karolą, ale u siebie w domu... (co szybko przeliczyliśmy, ze kosztowało by nas koło 500 zł, nie licząc czasu dojazdu

)
No i spotkaliśmy się. Pani jest bardzo rzeczowa, z tego co rozmawialismy, to trafiła do mnie z różnymi rzeczami, jak jej powiedziałam swój punkt widzenia, ona jak najbardziej mi przytaknęła (czego nie miałam nigdy ze strony mamy czy teściowej, bo na histerię Karoli trzeba reagować i brać ja na rączki, a potem dać co chce

).
Widze plusy tego rozwiązania. Karola bedzie miała kontakt z dzieckiem, nie tylko z osobami dorosłymi, nikt mi się nie bedzie kręcił po domu i przestawiał gary (wrrr), mamy do niej minutkę (dosłownie) drogi i zgodziła sie, żebyśmy jej płacili (aż wstyd sie przyznać, ale tylko tyle nas stać) 400zł.
Mam nadzieję, że będę wam chwalić takie rozwiązania a'la domowe przedszkole

.