reklama

Kącik małego smakosza

Lolisza,akurat tu sie z Toba nie zgodze,co do dzieci cyckowych,że maja niedobory:)- oczywiście wszystko zalezy od tego,jak matka sie odżywia,ale ja obu synków długo karmiłam ,a byli okazami zdrowia i pięknie na wadze przybierali:).Z Amelką jest inaczej,bo po pierwsze juz nie chciałam ,żeby tak długo mi dziec na cycu wisiał(znam juz ten miód i wystarczy;)),a po drugie i laktacja juz nie ta,więc cyc jest juz tylko raz dziennie,jako przytulanka bardziej niz prawdziwy posiłek.W końcu po to kobiety maja pokarm,żeby mogły karmic swoje dzieci:).
 
reklama
Happybeti to nie mój wymysł tylko wyniki badań, niemców głównie. Do 4 miesiąca wg nich mleko cyckowe wyatrcza, potem juz nie, u co drugiego dziecka na cycku powyżej 6 miesiąca stwierdza się anemie. Niestety sporo dzieci na oddziale niedożywionych i zanemizowanych widze karmionych tylko cyckiem własnie. Pierwszy okres życia zgadzam sie w zupełności że to najlepsze co może być, ale jak dziecko skończy 4 miesiące trzeba sie temu przyjżeć a jak skończy 6 to musi poza cyckiem jeść inne rzeczy i to w solidnych ilościcach bo owszem są takie którym nic nie będzie ale wiekszość jednak ma problemy. Byłam na sympozjum na ten temat w Monachium i kopara mi do kolan prawie opadła jak posłuchałam. Nawet Polska była tam wymieniona jako jeden z nielicznych krajów żyjących w błednym przekoanniu że mleko z piersi jest najlepsze :) A tuż za nami kraje trzeciego swiata... Ale spory na ten temat były sa i będą bo zwolenników i przeciwników jest wielu i jenego i drugiego modelu żywienia dzieci. Ja Franka cyckiem karmiłam 3 miechy, zrezygnowałam niby z wygody chociaż gdzieś w psychice zakodowany ten 4 miesiąc miałam. Do mnie neistety przemawiają liczby - statystyka i to co widze u siebie w pracy a niestety niejednemu cyckowemu krew sie toczyło...
 
Dziewczynki, zeby nie było ja nie mam nic przeciwko karmieniu cycem i super jesli mama sie dobrze odzywia :) i karmi, bo i witaminki i oszczędność, ale właśnie jak dziecko dostaje coś pozatym. A nie tylko w 7 miesiącu mleko. Ja uważam, że ona specjalnie mówi, że lekarka zabroniła dawać, żeby im nikt rad nie dawał. Ja nie daje, ale sama do mnie dzowniła i pytała, bo Zuzka to moje 1 dziecko , super się rozwija i wygląda i do tej pory nie chorowała oprócz lekkiego katarku i kaszelku, ale nic pozatym. To jej mówię, co daję. Tez jej Happy powiedziałam, ze bym swoje odciagnela i kaszke dziecku zrobiła jak nie chce mm dawać, ale tylko poptrzyła ( i wiesz jakby to była moja przyjaciółka to i pewnie bym powiedziała, że mi się to nie podoba, ale to taka dalsza koleżanka). No ale cóż zrobić??odzywać się czy nie?
Loliszko a ta zasmążka to jakaś masakra ehhhh
 
Ostatnia edycja:
Właśnie o to mi chodzi, nie mam nic przeciwko karmieniu cycem w żadnym razie i jestem przekoanan że w pierwszych 4 miesiącach życia jesli kobieta prawidłwo się odżywia to mleczko wystarcza, ale potem niestety bardzo często już nie, oczywiście nie w kazdym przypadku bo tu znaczenie ma nie tylko samo mleko ale i pewne skłonności osobnicze, jedno dziecko mimo niedoborów pewny składników poradzi sobie i organizm będzie funkcjonował super inne nie. I jesli dziecko 6-7 miesięczne i starsze poza cycem dostaje inne produkty, je normalnie obiadki, owoce, kaszke to nic przeciwko nie mam, ale jak jest tylko na cycku to sorry ale to już jest nieodpowiedzialne.

Sariska ja bym sie odezwała ze wzgledu na dziecko. Ale ja niewyparzoną gębę mam i mówie co myśle i czasami przez to spory są, ale cóż... Powiedziałabym jej, żeby zaglądneła w pierwszy lepszy schemat zywieniowy, nawet biorąc pod uwage ten niezwykły polski optymizm że sam cycek do 6 miesiaca włącznie wystarcza to i tak od 7 miesiąca dziecko powinno jeść warzywa, mięso, kaszki, owoce. A pediatra jeśli zabronił to chyba medycyne korespondecyjnie kończył, no chyba, że dziecko ma z jakiegoś powodu diete eliminacyjną i może pić tylko mleko. Ale to musiałoby być silne zaostrzenie alergii żeby pediatra sie na coś takiego porwał.
 
Sarisa- to masakra jakas.........wiadomo ze dziecko majac do wyboru obiad czy slodkie wybierze slodkie..mozna dac do wyboru ewentualnie rosol czy kurczaka, a co do cycka ech biedna mala tyle powiem, ale z drugiej strony skoro nie chce zjesc tych kilku lyzek zupki, to moze sie troche tym cycem najada, a jesli chodiz o siedzenie to moja starsza siadla jak miala wlasnie ok 7 m-cy. A moja Zosia tez sama sie obsluguje lodowka, jak jest glodna to idzie i bierze sobie na co ma ochote, tylko, ze my slodkiego prawie w ogole nie dajemy, ew paluszki i raz na jakis czas ciasto pieke i to wszytsko, babcia czasami jej kupi jakiegos kinderka, to jak Zosik nie zobaczy to sama to zjem. Obiad dostaje jak chce to zje, jak nie to jej problem ona chodzi glodna, to samo z kolacja, nie chce jesc, to idzie spac glodna. Wychodze z zalozenia, ze dziecko sie nie zaglodzi, nie musi jesc wszytskiego co jej daje, ale sniadania zjada takie ze glowa mala, co chwile cos miele, chlebki, serki, platki, owoca i tak od 7 do ok 11 prawie caly czas cos je
 
Lolisza,no,ja miałam na myśli ,oczywiście,że rozszerzamy dietę dziecka +cyc,jak ktos chce karmic dalej.Sama (za Twoim przykładem ;)) wprowadziłam Amelce mięsko wcześniej,niz to schematy zalecaja,właśnie żeby jej nie zanemizować.Chodziło mi po prostu o to,ze nie ma sensu zastępowac cycka mm,jesli dziecko sie ładnie rozwija i rośnie.Co do krajów III świata,to tu jest jednak inna sytuacja,bardziej skomplikowana i to całkiem inny problem- w Polsce mamy raczej maja wybór,tam karmia nieraz i 3 lata ,bo bez tego to dziecko w ogóle nie miałoby szans na przeżycie,zważywszy nędzę,brudna wode itp. to tam akurat długie karmienie jest optymalnym wyjściem...
 
tzn to nie jest tak, ze moj nei chce nic jesc bo je wszystko:) ale domowej roboty, tyle, ze, sloikow nie chce, a poprostu nadal lubi mleczko i kaszki. dzis zjadl np dwie chocle mojej zupy z mieskiem. soczek wypil.rano kaszke, pozniej mleczko, byl obiad bedzie jeszcze jedno meko i kaszka na noc-
 
wlasnie dalam madzi truskawki troche do sprobowania, wiem ze silnie uczulaja, ale zobaczymy co z tego bedzie, ona nie alergik, krzywila sie przy tym jakbym jej trucizne dawala
 
reklama
ROXANNKA, NICE jak u Was rozszerzanie idzie? bo to pewnie podobny etap jak u nas :-)

hmm sama nie wiem jak idzie, chyba dobrze ... ostatnio kupuje dużo róznych smaków żeby wyczuć co mu smakuje, po tym jak zaczął wszystkim wybrzydzać. Od jakiegoś tygodnia je dużo mięska, hitem jest zupka jarzynowa z cielęciną, ale smakują mu też puree z kurczakiem i jarzyny z jagnięciną. Głównie gerbera kupuje jakoś skład mi najbardziej podchodzi, deserki też najlepiej gruszka i śliwki. Dzisiaj pierwszy raz był szpinak z ziemniaczkiem i nawet nawet chociaż szału nie było, napewno odpadają brokuły i niestety dynia :/ Chciałam dać coś z rybką ale dużo tam składników których jeszcze nie wprowadzaliśmy więc troszke się boje, to samo z tym żółtkiem, zapomniałam lekarza spytać co i jak :(

Patryk zjada przeważnie cały lub pół słoiczka obiadku i cały słoiczek owoców, tych małyc. Wolałabym żeby było odwrotnie ale na siłe mu nie wmusze :/

A dzisiaj zakupiłam kleik kukurydziany i kaszke ryżową, narazie nie te smakowe żeby sprawdzić czy wogóle sie przyjmą. A wy jakie kaszki dajecie ? Boje się tylko żeby go jakoś nieuczuliło bardzo albo jakoś inaczej zaszkodziło :/ Zastanawiam się jeszcze nad tym sinlaciem ale nie wiem jaka to różnica czy zrobie kaszke na mm czy sinlaca na wodzie :/

generalnie troszke zagubiona jestem w tym rozszerzaniu diety, głównie przez te nieszczesną alergie :(
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry