reklama

Kącik małego smakosza

Ja tez tylko słoiczki, na mleko odlewam pół butelki chodnej wody, potem pół butelki wrzątku i jest w sam raz. A potem nie ma co podgrzewac bo wypite od razu a słoiczki w mikrofali bo inaczej sobie nie wyobrażam, w podgrzewaczu to wiecznie nie tak - za ciepłe, za zimne...

Strip jak chce pić to sie ciesz! Problemem jest jak dziecko zwłaszcza w lecie pić nie chce. A koleżanka sama niceh sobie limit wprowadzi.
 
reklama
Pawel, odkad zaczely sie te upaly, nie je nic poza mlekiem. W sobote zjadl z jakas moze 80tke zupki pomidorowej z manna domowej roboty. A od wczoraj tylko mleko i nawet zageszczongo nie zje. No i wiecej pije. Ale rozumiem go do bolu, bo ja tez w ogole glodna nie jestem i tylko wode zlopie, jak wielblad.
 
post pod postem, ale tamten był dawno ;-)
moje dziecię obraziło się na obiadki i to na bank na ich smak, bo owocki są super, a obiadki bleee. i wcisnąć się nie da samych za cholerę, więc nie wierzę w to, że nie ma czegoś takiego jak "nie smakuje mi". Próbowałam być 3 dni twarda, siedziałam przy obiadku po 30 minut, a on w tym czasie zjadał kilka łyżeczek, a resztę wypluwał zaraz po włożeniu mu do buzi.
na szczęście mąż wpadł na pomysł, że skoro owoce mu smakują to, żeby zjadł obiadek, żeby mu włożyć do tego owocki i je takie zmieszane, że obiad z gruszką, ale musi na wierzchu być gruszka. tak więc mam namacalny dowód, że dzieci rozróżniają smaki i mogą czegoś nie lubić.
 
Hehe,Nat,a to go przechytrzyliście;).A mam pytanko- czy jakos troszke doprawiasz mu te obiadki,czy jeszcze nic?Bo ja odrobinę soli,czosnku,koperku i majeranku dodaję do nich i Amelka się zajada.A i jeszcze widziałam na "Alergii..." Twoją liste warzyw,które je Piotruś Pan.A próbowałaś pora i cukinii?
 
HAPPYBETTI ja jednak daje w większości słoiczki, bo moje dziecko moimi obiadkami jakoś się nie zajada... nie doprawiam. na razie będzie jadł z owocami, skoro tak na słodko lubi ;-) ale może faktycznie zacznę doprawiać. jak wrócę z urlopu to zamierzam zająć się gotowaniem dla niego, a przynajmniej próbą gotowania, tylko mięso jakoś mnie martwi takie ze sklepu.
 
reklama
U nas odkąd zrobiły sie upały to biadek nie wchodzi w porze obiadku jak dotychczas ok 14:00 tylko później, zamienilismy więc z owockami o ok 14:00 wchodzą owocki a ok. 17:00 obiadek i jest ok. I my doprawiamy bo zupełnie inaczej (chetniej) je doprawione niż takie bezsmakowe.

A hitem ostatnio jet jajecznica na maśle, je co 2 dni z jednego jaja, ale kiedys jak sie skończyło to tak sie awanturował ze, musiałam z jeszcze jednego dorobić... Wczoraj za to narzeczona (2,5 roku) podzieliła sie z nim lubisiem i był w 7 niebie jak go jadł :/
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry