Odświeżę trochę wątek
Mój synek właśnie skończył 2 latka i zastanawiamy się z mężem, czy nie postarać sie o rodzeństwo dla niego. Jest wiele argumentów za, ale nie mniej przeciw. Może pomożecie mi ogarnąć to wszystko bo mi już pęka głowa.
Przede wszystkim, mam taki problem z Tomeczkiem, że nie mogę go z nikim zostawić (jedynie z mężem), kiedy chcemy zostawić go na godzinke u babci mały trzyma sie mnie mocno jest ryk, wielkie łzy. W zwiazku z tym, obawiam się jego pójścia do przedszkola - no ale to temat na inny wątek. Chodzi mi o to, że gdybyśmy zdecydowali się teraz na dziecko to Tomek nie musiałby narazie iść do przedszkola.
Po drugie, oboje z mężem jesteśmy zgodni co do tego, że chcemy mieć dwoje dzieci i raczej skłaniamy sie ku małej róznicy wieku.
Tylko, że ja chciałam od września wrócić do pracy, troche pożyć innym rytmem... no i gdybym wróciła, na jakiś czas do pracy, to miałabym płatne zwolnienia i macierzyński, co ma niemałe znaczenie, bo jak wiadomo przy dzieciach pieniążki ciągle się przydają.
Jeśli teraz zdecydujemy się na dziecko to możemy liczyć nadal tylko na pensję męża
No i oczywiście, pozostaje jeszcze obawa czy poradzę sobie z pełnym temperamentu Tomeczkiem i maleństwem jednocześnie, czy dzieci na tym nie stracą. Na pomoc ze strony rodziny raczej nie mozemy liczyć.
Chciałabym, mieć znowu małego dzidziusia ale nie wiem czy to jest odpowiedni moment. Może poczekać jeszcze 2 - 3 lata, moze wtedy będzie łatwiej pogodzić wychowywanie Tomka z opieką nad bobasem...
Przepraszam za nieco chaotyczny post ale takie własnie myśli plączą sie w mojej głowie
