ja tam wolę załatwiać się w krzakach zimą, bo nie mam stracha że mnie jakiś robal w tyłek albo w ......ugryzie
kiedyś mój mąż na trasie grudziądz-warszawa dostał strasznych bóli brzucha-lato to było i skręciliśmy do lasu w taką dróżkę popędził co sił w nogach w głąb lasu no i swoje turkusowe szociki powiesił na krzaczku- ostry efekt laksacyjny-dlatego odłożył je na bok, a ja cierpliwie siedziałam w wozie na tej dróżce no i zobaczyłam 2 pieski kundelki spore kundelki wzrostu rotweillera zaczęły wąchać samochód i po chwili zacżęły kierować się w stronę lasu tak tak w tą strone co mój mąż poszedł przestraszyłam się ale nie chciałam siać paniki, pogrzebałam w siatce z wałowką i znalazłam kanapki z kiełbaską postanowiłam zachęcić pieski żeby nie szły do lasu więc rzuciłam w ich stronę bułeczką z kielbaską niestety pieski troszkę się wystraszyły lecącej bułki w ich stronę i szczekając zaczęły uciekać w stronę męża zaczęlam się śmiać że nie mogłam nic powiedzieć ale w końcu krzyknęłam do męża co sił w płucach że w jego stronę lecą dwa psy i żeby schował kiełbaskę ;D i pochwili zobaczyłam go jak leci z kiełbaską w ręku bez szortów za to za nim 2 psy - myślałam że umrę ze śmiechu
także osinka uważaj na krzaczki