• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Krok po kroczku... czyli postępy

reklama
wow jestem pod wielkim wrażeniem że wasze dzieciaczki już tyle mówią:szok: Paula mówi od niedawna mama,tata to już od dawna,pięknie robi papa i mówi przy tym papa.
Kosi kosi to tylko się uśmiecha,ale jak ja klaszcze jej łapkami to pięknie prostuje paluszki i klaszcze:eek: baba też mówi i kaka (na ciotki Kaśki) i nic poza tym z ludzkiej mowy tylko swoje opowiastki.odkąd zaczeła chodzić strasznie się rozgadała tylko nie wiem o co chodzi i przeraźliwie piszczy jak bawię się z nią w chowanego.

Z najważniejszych rzeczy to już wiecie od prawie trzech tygodni chodzi sama,już chodzik pchacz poszedł w odstawkę. teraz śmiga jak szalona tylko guzów coraz więcej. nie mogłam się nadziwić po wyjściu ze szpitala że tak płynnie już chodzi. Aha i co mnie bardzo ucieszyło to nauczyła się w końcu tańczyć tzn śmiesznie skakać;-)a przy tym macha rękami i robi taki ruch jakby chciała sobie rączki umyć:-D
co jeszcze:
-już sprawnie wkłada jedną rzecz do drugiej,klocuszki do dziurki.
-sama je z butelki,ale tylko na leżąco
-dziwnie robi akuku jakby chciała zajrzeć co znajduje się pod łóżkiem czy stołem
-nienawidzi spać pod kołdrą
-pokazuje gdzie jest oczko,drugie oczko i uszko
-uwielbia grać na garnkach i rzucać nimi po całym mieszkaniu
więcej już nie pamiętam...
 
Brawa dla chodzacej zdolnej Paulinki:-):-):-)Karolek nie czuje sie osamotniony juz:-DWlasnie, nauczyl sie wkladac klocuszki do otworkow, wie gdzie sa zabawki np.pilka, autko, ksiazeczka.Jak mowie piesek to zaraz szuka Zabulki, a kuku robi zaslaniajac buzie pieluszka lub chowajac sie za drzwi.Wszedzie zaglada, i co moment uczy sie czegos nowego np. jak dostac sie do smieci lub jak smakuje wegiel;-)Swietnie tez chowa zabawki do wiaderka i szuka jak cos mu schowam.



 
reklama
Brawo Paulinka, brawo Karolek:-) U nas poruszyło się coś w sferze "papa" - Zosia już macha łapka, co prawda jakby od niechcenia ale macha;-)Wczoraj grałam z nią w piłkę - pisku było co niemiara ale i nowe zaskoczenie dla mamy - mała próbowała sama rzucić piłkę w moim kierunku gdy mówiłam "daj":-D
Zosia uwielbia siedzieć w kuchennej szafce - dosłownie i w przenośni. Wszystko lata po podłodze - pokrywki, garnki.Sąsiedzi z dołu chyba nas nienawidzą....:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry