reklama

Kto po in vitro?

joweg - jestem po nieudanym transferze. Przy krio to chyba bierze się tylko leki na przygotowanie endometrium do przyjęcia zarodka. Nie chcę się domyślać, jutro się wszystkiego dowiem i dam znać. Dobrej nocki.
 
reklama
joweg Jeżeli chodzi o zastrzyki to chyba ja miałam od 4 czy 6 dc , ale dokładnie nie pamiętam.
U mnie w starej klinice kazali robić betę w 12 dpt , a teraz w tej nowej to aż w 14. Masakra:no:

kosik To ja mam tak samo , że 1 cykl trzeba być na anty przed crio ,
ponieważ trzeba przygotować endo. Więc teraz mam anty + eutyrox i w niedzielę jadę na wizytę i będę dokładnie wiedzieć jak długo będę brała anty. Ja mam dziś 4 dc , więc mniej więcej będziemy razem w grudniu oczekiwać.

labo75 w 6dpt beta 12 to super. Ja bym już dłużej nie czekała :-)
 
Jo.M.- wolalabym jednak wieczorem mam tyle pytan, i taki stres a u mnie w klinice nic nie mowia mi , tylko "prosze przyjechac wtedy i wtedy " i koniec i zas bedzie mi sie dluzyc do wizyty
 
Jo.M.-to moja pierwsza proba i tak strasznie sie boje , nic nikt konkretnie mi nie powie i wogole nie wiem jak to do konca bedzie wygladac..... a jesli moge wiedziec co u Ciebie jest nie tak ? u nas ze mna wszytsko ok, maz byl chory i bral chemie i niestety teraz nie mozemy naturalnym sposobem poczac dziecka, na szczescie przed chemia zamrozilismy sperme, i teraz bedziemy sie starac wlasnie :)
 
https://www.babyboom.pl/forum/members/joweg-91419.htmljoweg Z nami to jest tak , że mąż ma słabe nasienie prawidłowe plemniki tylko 4 %. Więc trafiliśmy do kliniki w Katowicach Provita. Tam mieliśmy 2 pierwsze próby. Ze mną wszystko niby ok , ale stymuluję się beznadziejnie. Za 1 razem 3 komórki - tylko 1 się zapłodniła , potem zbieraliśmy przez pół roku komórki - no i do 2 próby były tylko 2 zarodki.
Więc lekarz zaproponował nam dawczynię i wpisał mnie na listę oczekujących. Niestety lista jest ogromnie długa , więc postanowiliśmy jeszcze gdzieś indziej poszukać. No i znalazłam na internecie klinikę w Bielsku gdzie na dawczynie nie trzeba czekać miesiącami i są to zdrowe młode kobiety. No i podeszliśmy , niestety się nie udało , ale mam jeszcze 3 mrozaczki
 
reklama
Jo.M.-ja myslalam caly czas ze bedziemy miec inseminacje i wogole , a jak juz poszlismy do kliniki to powiedzieli ze nadajemy sie tylko juz na icsi,a co najgorsze to to ze normalnie tutaj 50% pokrywa kasa chorych zaplodnienia , a nam nic nie pokryja bo jestesmy za mlodzi :/ to mielismy troche zalamke, ale mamy troche kasy odlozonej a reszte w klinice mozemy w ratach zaplacic tyle dobrze , wiec to nasza jedyna nadzeija
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry