reklama

Kto po in vitro?

reklama
Ja niestety nie mam psów i kotów, bo w bloku mieszkam. Ale miałam kundelka - Łapa się zwała. No a teraz rodzice maja 2 koty Kali i Burek :D No i czasami trzeci przydzie Pimpek - sąsiadów akurat :)
 
12970803_212280622487806_2528979679977606288_o.jpg 13055865_212280015821200_5741693457741158523_o.jpg
 

Załączniki

  • 12970803_212280622487806_2528979679977606288_o.jpg
    12970803_212280622487806_2528979679977606288_o.jpg
    163,3 KB · Wyświetleń: 95
  • 13055865_212280015821200_5741693457741158523_o.jpg
    13055865_212280015821200_5741693457741158523_o.jpg
    191,1 KB · Wyświetleń: 95
Ja już po wizycie. Chyba wszystko idzie dobrze. Progesteron niski, estradiol wysoki. Wyhodowałam ok.12 jajek, największe mają po 14 mm. Zastrzyki jeszcze przez dwa dni, wizyta i badania hormonów w środę, punkcja w piątek lub w sobotę. Umowa pidpisana :-) Brzuch spuchnięty od jajek, ale podobno to normalne.

A teraz zabawny akcent :-) Na wynikach badań były podane normy i tak głupio zażartowałam do męża: "Zobacz, wg tych norm jestem w pierwszym trymestrze ciąży, brzuch to potwierdza". Nie przyszło mi do głowy, że mój mąż to weźmie na poważnie. Gdy lekarz kazał mi się przygotować do USG, mój mąż mu powiedział, że ja chyba jestem w ciąży,bo ten wynik taki wysoki, w dodatku ten bolący brzuch :-) Lekarz musiał nas wziąć za półgłówków... Śmiałam się potem, że w środę lekarz mi zasugeruje żebym się zastanowiła czy na pewno chcę nasienie od męża o małym rozumku :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry