reklama

Kto po in vitro?

bardzo bym tego chciała :))) bo test sikany zrobił psikusa - były widoczne dwie kreski, a po godzinie zbladły obydwie i ta druga , najważniejsza, wygląda teraz jak cień kreski.... pomimo tego mam wielką nadzieję!:)) oby była taka jak u Ciebie :D
Mi też po czasie kreski zbladły. Ale i tak serce o mało z radości nie stanęło mi dęba[emoji4] [emoji4] Ja miałam podane dwudniowe Maluszki
 
reklama
Witam serdecznie, od jakiegos czasu sledze forum. Dobrze znam emocje, ktore towarzysza w tej walce o szczescie. Sama lecze rany po dwoch nie udanych transferach... dzieki Wam jakos tak mi razniej i wraca nadzieja... Pozdrawiam wszystkich i z calych sil trzymam kciuki za kazda z nas ✊
Witaj,

Zostań z nami jeśli masz ochotę :) I my trzymamy kciuki za sukces wszystkich z nas, ni tylko tu na forum :)
Zbierasz się do kolejnej procedury?? jaki macie problem?? gdzie się leczycie :)
 
Ja też planowałam zrobić betę w środę (6dpt , bo dziewczynom już coś wychodziło w tym dniu), ale Mąż poprosił żebym zrobiła wtedy kiedy lekarz kazał czyli w piątek (8 dpt) i żebyśmy wyniki sprawdzili razem. I chyba się Go poslucham chociaż ciekawosc będzie mnie zżerała.
Jeśli mąż cię ładnie prosił :) MOże razem wynik odbierzecie :) piątek, po pracy, cały weekand na świętowanie :)
 
Ja wczoraj zapytałem. .."w ogóle nic nie czujesz?" Odpowiedź lakoiczna..."nie, tyljo w podbrzuszu wczoraj zakuło trochę "
Dowiedz się coś człowieku. ;)
Wiesz... chyba tak jak pisaliśmy wszystko zależy od komunikacji typowej dla kazdej plci, ale wydaje mi się że też przyczyny sytuacji. U nas obojga coś było nie tak, mała ruchliwość u męża, u mnie zaburzona owu i kiedy szczególnie ja uświadomiłam sobie, że oboje w tym siedzimy, jakoś łatwiej zaczęło am się rozmawiać. Wczesniej zanim bylismy zdiagnozowani byłam do męża mało wylewna bo albo myślałam że to moja wina albo jego (na zmianę) i nie chciałam robić nam nadziei, ale też nie chciałam żeby mąż się bardziej martwił.

Nie wiem gdzie u was jest problem, ani że żona ma podobne motywacje jak ja, ale na pewno przeżywa. A to że coś czuje i wydaje jej się, że na okres, albo że nic nie czuje... Tak tak, baby takie są coś sie czuję - źle, nic się nie czuje - jeszcze gorzej :D

Dopisane: najważniejsze to być z nią, mówić, że ją kochasz, trzymać za rękę, pójść z nią na betę. Ale skoro tu jesteś to to wszystko pewnie wiesz :)

Dopisać was na betę tego 1szego sierpnia??
 
reklama
Jeśli mąż cię ładnie prosił :) MOże razem wynik odbierzecie :) piątek, po pracy, cały weekand na świętowanie :)

Wynik będzie online i mamy zamiar,tak jak napisałaś, razem go odczytać, w piątek po pracy, żeby mieć (mam nadzieję) cały weekend na swietowanie :). Mąż wie jak wszystko przeżywam i chce być obok bez znaczenia jaki wynik będzie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry