Cześć dziewczynki powinnam tu wchodzić stanowczo częściej, ale nie mogę, tylko wieczorami, ale póxniej zadąrzyć za tymi wszystkimi wiadomościami :-)
Gienek bardzo się cieszę że krwiak już niegroźny, teraz będzie juz tylko dobrze.
Masia, ja będę podchodzić jak wszystko dobrze pójdzie do IFV pod koniec lipca, w piątek biorę dopiero pierwszy zastrzyk z Gonal F.
Igiełko jestem przekonana że gdybym ja miała taką cudowną przyjaciółkę, to nie straszne by mi były żadne załamania formy, takie jakie mam dziś. Ja mam swoje przyjaciółki daleko w PL i jedną tutaj ale ona jest bardzo zajęta wychowywaniem swoich dzieciaczkow nie zawsze ma czas
Aduś ja polecam terapie behawioralno-poznawczą, sama przeszłam kurs, bo swoim negatywnym mysleniem nabawiłam się ataków paniki. Pozatym joga, i koniecznie jakieś relaksacje. Na necie jest pełno tego.
Kate super beta, jest dobrze, będzie rosnąć jeszcze bardziej, tak się cieszę :-)
Elala zobaczysz zanim się obejrzysz juz będziesz nosiła w sobie swojego bąbelka. Będzie dobrze zobaczysz, czas tak szybko biegnie.
Mila ja słyszałam dobre rzeczy o akupunkturze igdyby nie to że juz zaczęłam cykl stymulowany tez bym poszła, na 1szą akupunkturę pójsć najlepeij przed, żeby organizm się przystosował, ja w sobote byłam na refleksologii, która dostosowana jest do in-vitro, różnych jego faz (reproflexology) mam nadzieje że przynajmniej pomoże w zachowaniu spokoju.
Hope super że bedziesz teraz aktywna i zaciskam kciuki za Ciebie
Królowa Fal decyzja podjęta, im więcej będziesz czytała tym bardziej się do tej metody przekonasz, tak było ze mną.
Marcik Uk a moze bys wrzuciła fotę swojej grzywki? :-)
Onlyone ja mysle że to Twoje czekanie po prostu zostało ci wynagrodzone..potrójnie, tak się cieszę
Aniołeczku cieszę się że znasz już termin i teraz będziesz tylko odliczać
Roxii no właśnie oj będzie się działo, ja tak mysle żę będzie bardzo duzo pozytywnych wiadomości
Madzialenak w klinice kazali się uspokoić, beta jest podwyższona i będzie rosła jak szalona zobaczysz. Trzymam kciukasy
Madmax jak dobrze że już masz lek i dbaj o siebie, pij duzo wody i napojów izotonicznych. Teraz będzie już tylko lepiej.
Pozdrawiam wszystkie dziewczynki i trzymam kciuki za wszystkie etapy.
A teraz co u mnie. Nie wiem czy to zasługa tych leków wyciszających

czy złej angielskiej pogody, ale mam maskaryczny spadek formy. W piątek pierwszy zastrzyk. Bardzo na niego czekam. Zaczęło się w sumie od wczoraj jak obejrzałam wiadomości a tam PiS się wypowiada na temat invitro. Szkoda gadać. Debile i tyle. Dziś w pracy same rozmowy o dzieciach, ciąże (te naturalne z wpadek) głaskania się po brzuszkach i ogólnie jakoś tak do kitu, dla mnie oczywiście bo mnie znowu napadało czemu padło na mnie czy te 4 lata starań to już nie zanadto cierpień itd itd. Potem wlazłam na forum na którym byłam od lat, tam są dziewczyny, ostało się nas tylko 6, ja jako jedyna narazie bez dzidzi. Zaczynałysmy pisać razem 4 lata temu, byłam świadkiem ich dobrych wiadomości i z nadzieją cierpliwie czekałam kiedy moja kolej,a teraz one są na etapie kolejnych ciąż. I ja wiem dziewczynki że każda z nas zasługuje na ciąże, każda czeka dłużej lub krócej, i cieszę się bardzo jak wam się tu udaje, bo mamy podobne przejścia, ale tak mnie jakoś dopadło...czy ja jestem normalna....że tak mi czasem smutno...czy was też czasem tak dopadało...
Zrzucam wine na wyciszanie. Na tamtym forum jest dziewczyny ktora podchodzila do inseminacji, po ponad 4 latach starań, w drugiej probie udalo jest sie zajsc w ciaze czworaczą, ale musiała dwa usunąć, w pierwszych tygodnaich, długa historia i ona napisała takie coś że po raz pierwszy ucieszyła się tak naprawdę mocno z czyjejś ciąży jak sama w niej była. Ja się potrafię cieszyć z czyichś ciąż, moja przyjaciółka ma 3kę słodziaków, cieszę się razem z nią a mimo wszytsko czasem dopadnie pytanie...kiedy ja. jejku mam nadzieję że mnie jakoś zrozumiecie, po prostu jakiś płaczliwy dzień