• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kto po in vitro?

madmax - bardzo dobrze ze trafilas do szpitala i jedz jutro jak cie beda chcieli zostawic to sie nie wahaj, ja zalowalam ze mnie nie zostawili bo jak w nocy bolesci dostalam to myslalam ze zejde, nie umialam wstac do ubikacji a postanowilam isc nie wiedziec czemu bo mialam wrazenie ze wszystkie wnetrznosci ze mnie wylatuja.

Zosia - nie tylko ty masz ataki smutku i melancholii i nie tylko ty placzesz na mysl o dzieicich, kobietach w ciazy. Chyba kazda z nas miala taki okres. Zlosc, bezsilnosc, furia, smutek, depresja itp. Jak do mnie do pracy przyszla corka jednej kolezanki razem ze swoim 3 tygodniowym synkiem to wszystkie sie rzucily do wozka i byly tylko ochy i achy a ja zaczelam plakac. Tyle lat staran, negatywnych testow, badan itd. Rizumiem ze im dluzej sie czeka tym mniej sily czloweik ma do walki, ale w koncu i tak sie na nia decydujemy. Ostatnio tesciowa mi powiedziala ze ona by sie chyba nigdy nie zdecydowala a ja odwazna bo po latach bezowocnych starac zaciagnelam emka do lekarza, potem ja musialam sie bawic w hormony, zastrzyki itp, a zastrzyki to pewnie bolaly. Ja jej powiedzialam ze to nie mialo nic wspolnego z odwaga. Mna , toba i chyba kazda z nas tutaj kierowalo tylko jedno chec posiadania malenstwa. My cie tutaj doskonale rozumiemy i nie jestes osamotniona w swoich odczuciach. A co do radosci jak dziewczynom sie udaje, zawsze sie cieszylam jak ktorej sie udalo dawalo to nadzieje nam czekajacym ze i nam sie uda ale faktycznie jest w tym cos ze teraz jak w koncu i mnie sie udalo radosc jest inna. Podczas tej radosci nie ma juz pytania "a kiedy ja sie bede cieszyc?" Zosiu glowa do gory i na ciebie przyjdzie pora. jedne z nas maja krotsza droge inne dluzsza, ale dopoki jest nadzieja - walczymy.
A PiSu nie sluchaj bo zdrowia szkoda. No a nasz kochana brytyjska pogoda w nastroju nie pomaga.
Pozdrawiam cie serdecznie
 
reklama
zosia_K-no to pójdziemy równo. Ja od jutra, a właściwie to dziś -czwartek zaczynam brać Gonal 150j. Bardzo się już cieszę. Osobiście to miło wspominam czas międz transferem a betą, gdy dzidziusie były ze mną, ale tym razem planuję nie pozwolić im mnie opuścić :-p
 
Marcikuk dziękuje za ta wypowiedź, chyba sobie ją gdzies przekopiuję i będę czytać w gorszych momentach. Nawet mój emek nie zawsze rozumiał moje doły, tłumaczyłam mu, że te pragnienie jest tak wielkie, że nie do opisania i poprostu chciałoby się już swoja dzidzie tulić w ramionach.

Masia to super że tak razem idziemy. Jaką dawkę ci kazali brać, mi na początek tylko 100 IU, chyba jakoś mało, ale oni jakos to tak dobierają dziwnie. A ty Masiu jesteś w PL, tak?

Lazaya trzymam kciuki.

Miłego dnia dziewczynki. Ja ostatni dzień wyciszania, także dołki przejdą z pierwszą dawką Gonal-u. No taką mam nadzieje. :-)
 
Masia dopiero doczytałam, bierzesz 150, ja nie wiem jak oni to dobierają, pewnie jakoś pod hormony. W Anglii jakos wszystko tak ostroźnie. Dziwnie, ale zaufam im bo mają największe doświadczenie, tu poczęło się pierwsze dziecko z invitro
 
Zosia_K - tak, ja w PL. Również uważam, że musimy zaufać lekarzom, mam nadzieję ogromną, że wiedzą co robią ;-)Będę dziś rozszyfrowywać to dziwne urządzenie dźgające. Bo Pani w klinice pokazywała, ale muszę to sobie sama rozpracować, tzn. z moim M, który dzielnie mi wbija te leki :tak:
 
masia...masz w pudelku taka super instrukcje gonalu, warto sobie przeczytac wszystko i bedzie wiadomo co i jak...ta igla jest taka cienka, ze jeszcze lepiej niz przy gonapeptylu czy dipherelinie....kompletnie nic nie czujesz...:tak:
ale gonal powinno przyjmowac sie miedzy 6 a 10 rano...wiec dzialaj!
 
milla - już wstępnie przeglądałam tą instrukcję i wygląda to "ciekawie" Gonal powinno się przyjmować rankiem? Hmmm. Nie wiedziałam o tym. Bo Gonapeptyl przyjmuję ok 21:30 i planowałam to razem zaaplikować. Teraz jestem w pracy, a to zostało w domciu :baffled: Fajnie że igły jeszcze cieńsze, choć Gonapeptyl to i tak już jest prawie bezbolesny ;-)
 
masia...kurde, zebym ci nie zamotala...ja tak mialam napisane na zaleceniach z kliniki...wszystkie leki miedzy 6-10 rano...ale skoro ty bralas gonapeptyl wieczorem to moze tez tak trzeba w twoim przypadku? niech wypowiedza sie inne dziewczyny:tak:

do dziewczyn z Novum : dzis dr L. byl w tvp 2 opowiadal o IVF...:tak: milo go bylo zobaczyc:tak:
 
reklama
milia - mi powiedzieli, że nie ma znaczenia jaka pora dnia, tylko żeby codziennie mniej więcej o tej samej porze. Gdy o Gonapeptylu mówiłam, że biorę wieczorkiem, to mówili, że nie ma problemu. A mi jest tak najwygodniej, bo już na spokojnie, największa szansa, że jestem w domciu, a nie gdzieś w terenie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry