reklama

Kto po in vitro?

Dziewczyny pisałam jakis czas temu dokładnie o abstynencji przed punkcja zawalilismy i 1.5 dnia było przerwy ale w sumie plemniki były w nasieniu więc uff. Było 9 komórek Zaplodnilo się 6 z czego Uzyskaliśmy 3 blastki. Więc wynik nie za rewelacyjny. Ale porównując go do poprzedniego(wszystkie 6 zaplodnionych komórek padło po 3 dobie) to nie jest taki zły. Dziś 4 dpt dwóch blastek. Nie czuję nic nie mam objawów żadnego pobolewania klucia, brzuch jest miękki. kurde i swiruje. Czy jak jutro bym poleciała na betę to jest szansa że będzie wiarygodna?
3 blastki to dobry wynik. Chcialabym taki wynik u siebie patrzac na to ze u meza mega slabe nasienie i nie wiem co robic w przyszłości czy podawac 3 dniowego zarodka czy chodowac do 5 doby. U was rozumie ze tez slabe nasienie, jak lekarz doradzal wam chodowle? Tzn noe balas sie trzymac do 5 doby ze wlasnie zostaniesz bez zarodkow?
 
reklama
3 blastki to dobry wynik. Chcialabym taki wynik u siebie patrzac na to ze u meza mega slabe nasienie i nie wiem co robic w przyszłości czy podawac 3 dniowego zarodka czy chodowac do 5 doby. U was rozumie ze tez slabe nasienie, jak lekarz doradzal wam chodowle? Tzn noe balas sie trzymac do 5 doby ze wlasnie zostaniesz bez zarodkow?
Kochana właśnie pisalysmy jakiś czas temu. My też mamy słabe nasienie hba niskie choć po kuracji podskoczylo, test mar pozytywny 95%, do tego morfologia 2/3 % więc ratuje nas to że jest tych zolnierzykow dość sporo.. Ostatnio była klapa po całości nic nie zostało po 3 dobie, transfer był w 3 dobie jednego zarodka. Teraz zdecydowalismy, że ryzykujemy. Lekarz dał nam do wyboru. Nawet gdy dali mi kroplówkę na skurcze to nie wiedziałam do końca czy w ogóle coś przetrwało bo nie chcieli zaglądać. Wzięliśmy 2 zarodki ale teraz swiruje po prostu nic nie czuje a ten czas tak wolno leci..

Czy ktoś tak miał, że nie miał objawów i sie udało?
 
@Akatombo co u Ciebie? Nie daje rady śledzić forum więc wywołuje do odpowiedz i :D
Dziękuję za pamięć, kochana. Po ostatniej porażce dochodzę do siebie i obmyślam nowy plan. Bo się nie poddajemy! Gdzieś mi się kołacze myśl o KD, ale może jeszcze podejdziemy do jednej stymulacji. Przed nami wizyta u naszej lekarki i rozmowa o szansach, możliwościach. Chociaż już wcześniej mówiła, że skończyły się jej pomysły, więc być może zmienimy lekarza. Na razie przemyśliwuje, czy by akupunktury nie spróbować, bo chyba tylko tego nie próbowałam ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry