Trzymam kciuki napewno dasz radę. Co jaK co ale babki dążące do celu to znajdują w sobie pokłady siły i wytrwałości o które by siebie nawet nie podejrzewały. Ja sama jak się dowiedziałam ,że u nas tylki ivf to 3 dni beczałam, na widok każdego bobasa zastanawiając się czemu ja takiego nie mam ,przecież zawsze marzyłam o dużej rodzinie i uwielbiam maluszki ale potem kopnełam się w dupe i mam w sobie od 3 nie małego kropka. Wczoraj troszkę się wystraszyłam bo jak aplikowałam luteinę aplikatorem to na końcu była krew, mam nadzieję, że nic nie uszkodziłam. Ehh człowiek taki obsrany chodzi ,że boi się pierdnać [emoji23][emoji23][emoji23][emoji23].
Ale jesteśmy twarde i jak nie teraz to wiem ,że podejdę znowu bo chce ,żeby ktoś do mnie w końcu powiedział mamo.