• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kto po in vitro?

reklama
Dziękuję kochana! in vitro nauczyło mnie dużej pokory, naprawdę nie liczę cuda... Statystycznie chyba mniej szans na powodzenie mam a porażkę tym bardziej w okresie świąt lepiej zniósł jeśli będzie plan B i wizyta w nowej klinice.. czas gra niestety na moją nie korzyść.. Przez to też coraz częściej jestem zła że mieszkam tak daleko a nie tam gdzie powinnam tak naprawdę... Trzymajcie się ciepło!
A moge zapytac czemu nie podchodzisz tam gdzie mieszkasz?
Tez jestem poza PL i nigdy nie pomyslalam, zeby podchodzic do procedury w PL. Nie wyobrazam sobie tak ciagle latac, skad brac urlop na to...
 
A moge zapytac czemu nie podchodzisz tam gdzie mieszkasz?
Tez jestem poza PL i nigdy nie pomyslalam, zeby podchodzic do procedury w PL. Nie wyobrazam sobie tak ciagle latac, skad brac urlop na to...
Po pierwsze miałam 4 mrożone zarodki w Polsce po procedurach 2012 / 2013.. Jeśli mi przyjdzie podchodzic na nowo to i tak w UK tego sobie nie wyobrażam... Podejście do leczenia mnie u nich przeraża wręcz.. No i po drugie kosztowałoby mnie to tutaj dwa razy tyle..w Polsce jesteśmy min 5 razy w roku więc jak na razie się udaje jakoś..
 
Dziewczyny z Gamety jak to jest że pierw karza mi dzwonić na koniec listopada żeby się zapisać na pierwsza wizytę w pierwszych dniach stycznia i jak dzwonię to mówią że już im się limity skończyły na pierwsze wizyty i połowa stycznia dopiero.. Miałam nadzieję że choć w Gamecie jakoś się dogadam a tu nic.. Dzwoniłam 4ty od zeszłego tygodnia i ta sama śpiewka.. Przykro mi się zrobiło bo chyba jestem skazana na Invicte w kotrj bardzo nie chce zostać więc po prostu będę musiała odpuścić nadzieję że kiedyś się gdzieś uda... Mam zły dzień dziś chyba, wszystko na przekór..
A my przegadaliśmy z mężem i chyba zostaniemy w tej naszej invikcie. Ma w ch** minusów, ale plusy też ma. No i już ich oswoiliśmy. Będziemy tylko rezygnować z części usług (np. tych 3 weryfikacji już od teraz nie będę robić, no i nie będziemy badać zarodków, bo na to nas nie stać). Już umówiłam się na 7 styczeń na start podejścia do nowej procedury hopefully z dofinansowaniem miejskim.
 
A my przegadaliśmy z mężem i chyba zostaniemy w tej naszej invikcie. Ma w ch** minusów, ale plusy też ma. No i już ich oswoiliśmy. Będziemy tylko rezygnować z części usług (np. tych 3 weryfikacji już od teraz nie będę robić, no i nie będziemy badać zarodków, bo na to nas nie stać). Już umówiłam się na 7 styczeń na start podejścia do nowej procedury hopefully z dofinansowaniem miejskim.
Acha.. Też w sumie fajny plan! Tak jak piszesz trzeba byc bardziej asertywnym ;) w sumie to w ostateczności też bym u nich została.. No chyba że pokloce się już że wszystkimi jak leci w tej rejestracji hahaha! Dzięki za podpowiedź.. Rozwaze u nich pozostać, oczywiście niech się wypchaja pgd i innymi dodatkami ;) Zawdzięczamy im naszych Maksiow więc spisali się już raz haha!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry