reklama

Kto po in vitro?

Baśka1
sorry ze dopiero pisze ale tez wczoraj padlam.dopiero teraz czytam co napisalyscie.u mnie stymulka przebiega normalnie,po pierwszych zastrzykach menopuru troche zle mi bylo,teraz juz ujdzie.zostaly 2 (czyli dokladnie 12 szt.z 60szt.)jutro rano 9:15 mam scan i pobranie krwi,bede wiedziala co mi tam uroslo,a chyba cos jest bo brzusio boli jak cholera od kilku dni i jajniki kuja ze hej.mam nadzieje ze pecherzyki beda takie jak trzeba i nie bede musiala dluzej sie stymulowac.ale to jutro.dam znac jakby co.
a u ciebie jak tam stymulka?

dodora
fajnie ze jest nas wiecej na czerwiec.

pozdrawiam pozostale dziewczyny.

lolitka
a do ciebie jak zwykle pytanko:
a mianowicie w papierach z kliniki pytaja ile embrionow chcialabym miec transferowanych 1,2 lub 3.caly czas myslalam o 2 ale i 3 mnie kusi.co o tym sadzisz i z jaka liczba mam lepsze szanse?

co do tego badania genetycznego zarodkow jeszcze nie zdecydowalam,boje sie troche ze moga cos tam tym maluchom zaszkodzic.w sumie w naszych rodzinach nie bylo zadnych chorob genetycznych.wiec moze z tego zrezygnuje,a kasa zostalaby ewentualnie na 2 transfer.co o tym myslicie??


aha..... kroras pisala czy lepiej wziasc zwolnienie lekarskie na te 14 dni po transferze.nie wiem co jest lepsze,powiem tak moj profesorek powiedzial ze nie ma mowy o pracy,tu od razu dostajesz zwolnienie na 2 tygodnie.nie pytaja czy chcesz czy nie.daja i koniec.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
kahaaa ja byłam ok 6,5 tygodnia - przy becie 11900 i pecherzyk był chyba pusty jeszcze( miał ok 2mm ) :-( tylko jakieś ciałko żółte było mam nadziej ze to nic złego nie oznacza ze jeszcze za wcześnie - kurcze ale ma schizy jakos teraz ciągle - dzięki za info
 
takie znalazlam "Obraz USG na początku ciąży zależy w dużym stopniu od tego, kiedy wykonywane jest badanie. W 4.-5. tygodniu widać tylko pęcherzyk ciążowy. W 5.-6. tygodniu w jego wnętrzu pojawia się pęcherzyk żółtkowy, który odżywia zarodek, zanim wykształci się łożysko. Zarodek w 6. tygodniu może być jeszcze zbyt malutki, by było go widać na ekranie. W kolejnym tygodniu jednak rosnący zarodek musi być już widoczny w USG." pechrzyk zoltkowy czy cialko zolte to to czym rosnacy dzidzius bedzie sie przez najblizsze tygodnie odzywial i bardzo dobrze, ze jest. nie chcesz go chyba glodzic? nie nerwuj sie, jeszcze z tydzien i zobaczysz serduszko.
 
Chanelini

Trudno doradzac co do transferu - bardzo indywidualna decyzja. Moge tylko powiedziec ze z czysto statystycznego punktu widzenia to transfer 2 zarodkow czy transfer 1 zarodka ale bardzo dobrej jakosci daje ten sam niemal rezultat (z lekka przewaga na 2 zarodki). Ale ten jeden musi miec idealne parametry. Jesli ten jeden to sredniak - wtedy szanse dosc mocno spadaja choc nie proporcjonalnie.
Co do 3 zarodka - moje indywidualne zdanie jest takie, zeby nie robic. Szanse na ciaze nie sa az tak duzo wieksze przy 3 a ryzyka zwiazane z ciaza potrojna sa bardzo duze.

co do badania genetycznego. jesli nie ma wskazania szczegolnego, tzn nie ma historii w rodzinie z chorobami wrodzonymi to odradzam osoboscie:
- bo jest to zabieg inwazyjny i w mniejszym czy wiekszym stopniu moze uszkodzic lub oslabic zarodki
- bo jesli zabieg robiony przy slabych wogole zarodkach: to musi byc on wykonany w 1 dobie co oznacza ze testowanie bedzie tylko genow po stronie matki (testowanie z obu stron moze sie odbyc przy zarodku okolo 8 komorek i wtedy jest trzymany do stadium blastocysty co generalnie oznacza ze zarodki musza byc bardzo dobre....)
- bo zeby wykonac wszystkie testy chromosomow to mozna wydac fortune. wiec co klinki robia to testuja najczesciej tylko 'najpopularniejsze' chromosomy (choroby ktore najczesciej sie zdarzaja)... wiec zaden test nie wyeliminuje Ci potencjalnie wszystkich chorob
- bo w zaleznosci do kliniki ryzyko bledu jest pomiedzy 4 do 9%. jak dla mnie to sporo zwlaszcza gdy ma sie malo zarodkow. blad tu bedzie oznaczal albo ze zdrowy zarodek bedzie zaklasyfikowany jako chory, badz na odwrot
- bo nawet jesli dojdzie do transferu 'chorego' zarodka, natura zwykle go eliminuje po kilku dniach i tylko bardzo maly procent przezywa
- bo zarodki z anomaliami chromosomowymi czasem nie wiedziec czemu rozwina sie w prawidlowy sposob (nie pytaj jak bo nauka nie wie ale czytalam o tym 3 artykuly i tak bylo napisane wiec tylko powtarzam)


nie wiem czy pomoglam... decyzja i tak nalezy do Ciebie. ja przedstawiam swoj punkt widzenia
 
Baśka1
lolitka
a do ciebie jak zwykle pytanko:
a mianowicie w papierach z kliniki pytaja ile embrionow chcialabym miec transferowanych 1,2 lub 3.caly czas myslalam o 2 ale i 3 mnie kusi.co o tym sadzisz i z jaka liczba mam lepsze szanse?

Nie ja byłam pytana ale pozwolę sobie odpowiedzieć: w mojej klinice w ogóle nie dają 3 zarodków (tez miałam na nie ochotę). Z tych dwóch podanych też liczą na zapłodnienie tylko jednego, bo ciąża blizniacza dla lekarza jest niebezpieczna, mimo ze my byłybyśmy wniebowzięte :) Ale co kraj to obyczaj, czytałam że gdzieniegdzie po 35 sugeruja podanie trójeczki, więc tez wiedza co robią pewno. Daj znać jaka decyzja.
 
lolitka
beta beta
dzieki kochane za odpowiedzi,jutro jade na scan to bede wiedziala czy w ogole cos tam wyprodukowalam,bo tez moze sie okazac ze d..a blada.co do tych 3 to wlasnie ja przekroczone mam te 35 dlatego moge zazyczyc sobie nawet 3 zarodki.tylko sie troche bojeze 3 to moze zbyt duze obciazenie dla organizmu i strace wszystko.co do dzieci trojaczkow nie mam nic przeciwko.nawez chcialabym od razu cala gromadke.no ale cuda rzadko sie zdarzaja,przez tyle lat nie udalo sie nawet jednego zmajstrowac a co dopiero 3 na raz.......
 
lolitka
beta beta
dzieki kochane za odpowiedzi,jutro jade na scan to bede wiedziala czy w ogole cos tam wyprodukowalam,bo tez moze sie okazac ze d..a blada.co do tych 3 to wlasnie ja przekroczone mam te 35 dlatego moge zazyczyc sobie nawet 3 zarodki.tylko sie troche bojeze 3 to moze zbyt duze obciazenie dla organizmu i strace wszystko.co do dzieci trojaczkow nie mam nic przeciwko.nawez chcialabym od razu cala gromadke.no ale cuda rzadko sie zdarzaja,przez tyle lat nie udalo sie nawet jednego zmajstrowac a co dopiero 3 na raz.......

Wiesz co mnie przekonało że 3 jest niebezpieczna? przeczytałam artykuł że nawet 10krotnie większa jest umieralnośc wśród trojaczków w stosunku do jedynaczków... Brutalna ale prawda (ale mi się tu pewnie zaraz dostanie za taką strzszną wypowiedź:)). My jak myślimy o dzieciaczkach to tylko tych zdrowych, to oczywiste, ale zagrożenie zdrowia tych dzieci niestety wzrasta. Tak czy siak blizniaki mi się śnią :)
 
ja tez jestem tego zdania...
blizniaki sa juz wyzwaniem dla lekarzy stad tez niektore kraje prawnie maja uregulowane ze tylko max 1 zarodek.
3 dzieciakow - fajnie, ale ryzyka zwiazane z nimi sa bardzo duze dla matki jak i dzieciakow wiec ja osobiscie jestem przeciwna
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry