reklama

Kto po in vitro?

reklama
No i jestem po. Blastuś jest że mną. Pani embriolog bardzo pochwalił, że pięknie się rozmroził i od rana pięknie się rozwijał.

Narobili mi nadziei której mieć nie powinnam. Już normalnie wybieram szpital do porodu 😁

Podczas transferu się modlilam. Niby nic ale z moim podejściem do religii to cud. Tak po prostu mnie wzięło i w myślach się modlilam i płynęły mi łzy. Także pielęgniarka mnie za rękę sciskac musiała.
 
No to widzę ze nie jestem sama. Postanowiłam ze nie dzwonię dzisiaj za bardzo się boje usłyszeć ze nic nie ma. Czekam do czeartku wtedy mam wizytę hodowla będzie zakończona i dowiem się co z moimi zarodeczkami. Mam nadzieje ze moje kropeczki walczą i będą zarodki dobrej klasy [emoji110] myślicie ze jeśli transfer jest odroczony i tak ktoś by zadzwonił ze nie przetrwał żaden zarodek ?
To pewnie zależy od polityki kliniki, no ale na logikę powinni.
 
Narkoza jest super [emoji4]prawie tak super jak relanium[emoji23]
Wiesz, ja też nie wiem ile z tych pęcherzyków będzie komórek i ile nam się zapłodni i dotrwa do blastki. Pożyjemy zobaczymy. Ale i tak jestem w szoku, że mimo tylu pobranych nie miałam teraz ryzyka hiperki. No i czuję się na razie ok. No i mam zakaz podnoszenia Maksika dziś. Dwie położne mi o tym mówiły, to chyba naprawdę jest to ważne.
A mi tego nie mówili i nosiłam. Może dlatego tak podle się czułam.
 
reklama
No i jestem po. Blastuś jest że mną. Pani embriolog bardzo pochwalił, że pięknie się rozmroził i od rana pięknie się rozwijał.

Narobili mi nadziei której mieć nie powinnam. Już normalnie wybieram szpital do porodu [emoji16]

Podczas transferu się modlilam. Niby nic ale z moim podejściem do religii to cud. Tak po prostu mnie wzięło i w myślach się modlilam i płynęły mi łzy. Także pielęgniarka mnie za rękę sciskac musiała.
No to teraz trzymamy kciuki!!!! Mamusia!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry