reklama

Kto po in vitro?

reklama
To jest steryd na obniżenie odporności. Aby Kropus mial szansę się zaklimatyzowac, bo czasami organizm ma taka odporność, ze traktuje zarodka jako "intruza ". Chyba dobrze myślę? Tak mi kiedyś tutaj dziewczyny tłumaczyly.
Aaaaa dziękuję bardzo, no ja chyba z odpornością nie mam problemu bo co ktoś kichnie to ja z gilem do pasa latam. No ale jak ma pomóc to będę łykać ☺️
 
No ja też to przezywalam i teraz jestem w trakcie było i się zmylo. Chociaż Twoja sytuacja była dużo gorsza bo bardziej zaawansowana.
A miałaś wcześniej już ciąże biochemiczne? Coś planujesz zdiagnozować dalej? U mnie na 6 transferow raz tylko beta 0, żałuję że nie wzięłam immunoglobulin ostatnim razem ale jeśli wogole będę mieć jakiś zarodek jeszcze czego nie jestem taka pewna to bez immunoglobulin nie podchodzę to transferu...
 
Ciekawe dlaczego ten encorton bo z zespołem antyfosfolipidowym to wiąże się zakrzepica naczyń łożyska więc heparyna która bierzesz tak wcześniej czytałam jak najbardziej. Może jakoś przeciwzapalnie ten encorton działa? A będziesz to kiedyś w trakcie ciąży odstawiac? Przepraszam że tak dumam i pytam jak nie chcesz odpowiadać to nie musisz. Ja się zastanawiam nad sobą po prostu.[emoji3]
Ja też robiłam badania w kierunku zespołu antyfosfolipidowego i wątpliwe dodatni mam tylko antykoagulant tocznia (do powtórki) a przeciwciala ujemne i w sumie nie wiem czy powinnam ewentualnie brać heparyne.
Invicta już w 2012 dawała encorton 3 x 5mg tak razie 'W'. Jeśli organizm wytwarza przeciwciała różnej maści które mogą atakować zarodek, lub przy braku równowagi Th1/Th2, braku allo-mlr itp, itd sam steryd sobie raczej nie poradzi więc po kilku nie udanych próbach naprawdę warto się porządnie zdiagnozować bo można w nieskończoność zarodki transferowac i bez efektu..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry