bazylia128
Fanka BB :)
Tak jest szansa na ❤@bazylia128 kochana niczego nie ominie ❤
24.03.2020 godz. 15.00 ❤ jedyny dzień w jaki pasowało dostać się do mojej zaufanej pani doktorto będzie 31dpt, jest szansa na serduszko czy nie ma się co łudzić?
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Tak jest szansa na ❤@bazylia128 kochana niczego nie ominie ❤
24.03.2020 godz. 15.00 ❤ jedyny dzień w jaki pasowało dostać się do mojej zaufanej pani doktorto będzie 31dpt, jest szansa na serduszko czy nie ma się co łudzić?
Jest duża szansa@bazylia128 kochana niczego nie ominie
24.03.2020 godz. 15.00jedyny dzień w jaki pasowało dostać się do mojej zaufanej pani doktor
to będzie 31dpt, jest szansa na serduszko czy nie ma się co łudzić?
Ja bym się na taki ruch z tą zbiórka nie odważyła.Ale u nas jest inaczej i ze znajomych to prawie nikt nie wie. Mam nadzieję, ze jakoś nazbieracie środki. Jest kilka miejsc gdzie mozna liczyć na dofinansowanie, ale wiadomo, nie wszystkim sie udaje je zdobyć.Hej dziewczyny! Ja się słabo odzywam bo mam chwile załamania. Ta bezsilność mnie już po prostu dobija, nawet mam myśli czy by na nowo zacząć się starać naturalnie, choć rozsądek nie pozwala mi na to. Zawsze byłam obojętna na kobiety w ciąży czy z maleństwami ale ostatnio zauważyłam, że strasznie przeżywam taki widok, nie jestem zazdrosna ale w głębi serca myślę sobie dlaczego ja nie mogę zaznać takiego szczęścia. Wiadomo, że mogę ale nie tak szybko jak byśmy tego chcieli. Przepraszam, że wam tu marudzę ale też nie mam się do kogo wyżalić, oczywiście z mężem mogę o tym porozmawiać ale jak widzę, że go też męczy ta bezsilność to nie chce wpędzać i go w doła. Założyłam zrzutkę za radą znajomych ale i tak ona jakoś stoi w miejscu i czasami jest mi głupio, że ją założyłam. Ale potem sobie myślę, że przecież to nie jest na widzimisię, nie na prawko czy wycieczkę a na leczenie niepłodności... Bo na państwo nie ma co liczyć. Dobra już wam nie marudzę.
Niech mi ktoś w skrócie napisze dobre wiadomości z wątku bo nie jestem w stanie wszystkiego przeczytać.![]()
Ja bym się na taki ruch z tą zbiórka nie odważyła.Ale u nas jest inaczej i ze znajomych to prawie nikt nie wie. Mam nadzieję, ze jakoś nazbieracie środki. Jest kilka miejsc gdzie mozna liczyć na dofinansowanie, ale wiadomo, nie wszystkim sie udaje je zdobyć.
Pewnie tak, trochę pomarudzę i się ogarnęNajpewniej ilość dziejących się rzeczy po prostu chwilowo Cię przerasta. Musisz się uspokoić i trochę wyciszyć. Pamiętaj że w końcu osiągniesz upragniony cel - dziecko. Jesteś już coraz bliżej.
Tak, bardzo chce, masz racje, zbieram dupe w kupę i do przoduZadaj sobie jedno proste pytanie: Jak bardzo chcesz tego dziecka? Czy wolalabys zeby wszystko stalo w miejscu czy ruszylo? Nie jestes gorsza od znajomychPrzeciez walczysz a nie jedna osoba dawno by sie poddala ❤
Dobry mi dałaś pomysł, jak najpierw kogoś nie zabije to tak odpowiemZamiast się smucić to ty lepiej o tym nowym super mieszknaiu nam opowiadaj
A co do znajomych, to ja nie wiem jakim trzeba być nieogarem, żeby tak ciągle dopytywać. Przecież jak będzie to się nie ukryje. Może w razie głupich pytań powiedz, ze macie zbyt napięte plany na razie,więc projekt dziecko musi zaczekać i jest przeparkowany na za 2-3 lata
Ja mojej fryzjerce jak pytała jakiś czas temu czy planujemy więcej dzieci to powiedziałam, ze tak, ale dopiero za pare lat. Podchwycila temat bo u niej jest roznica wieku 6 lat miedzy córkami i nawet zaczęła nawijać jakie to super rozwiązanie. A ja jej nie przerywałam![]()
Już poczułamSruuu kop w dupe poszedł.Moze masz taki dzień zobaczysz minie
Hej dziewczyny! Ja się słabo odzywam bo mam chwile załamania. Ta bezsilność mnie już po prostu dobija, nawet mam myśli czy by na nowo zacząć się starać naturalnie, choć rozsądek nie pozwala mi na to. Zawsze byłam obojętna na kobiety w ciąży czy z maleństwami ale ostatnio zauważyłam, że strasznie przeżywam taki widok, nie jestem zazdrosna ale w głębi serca myślę sobie dlaczego ja nie mogę zaznać takiego szczęścia. Wiadomo, że mogę ale nie tak szybko jak byśmy tego chcieli. Przepraszam, że wam tu marudzę ale też nie mam się do kogo wyżalić, oczywiście z mężem mogę o tym porozmawiać ale jak widzę, że go też męczy ta bezsilność to nie chce wpędzać i go w doła. Założyłam zrzutkę za radą znajomych ale i tak ona jakoś stoi w miejscu i czasami jest mi głupio, że ją założyłam. Ale potem sobie myślę, że przecież to nie jest na widzimisię, nie na prawko czy wycieczkę a na leczenie niepłodności... Bo na państwo nie ma co liczyć. Dobra już wam nie marudzę.
Niech mi ktoś w skrócie napisze dobre wiadomości z wątku bo nie jestem w stanie wszystkiego przeczytać.![]()