Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przyczepie się - a to macie jakieś nie wspólne życie? [emoji6]A my mamy zrzute na wspólne konto na wspólne zycie i poza tym reszta kasy na osobnych. póki co to fair bo oboje zarabiamy podobnie.
A czepiaj sięPrzyczepie się - a to macie jakieś nie wspólne życie? [emoji6]
Znam jedna parę, która się że wszystkiego między sobą rozliczała, np idą na kolację i każde daje połowę, to samo na zakupach i powiem szczerze - przedziwne to dla mnie.
Spoko, rozumiem.A czepiaj się [emoji6] i nas to tak nigdy nie wygladalo. życie mamy wspólne i wspólnie na nie łożymy, szczęśliwie mamy nadwyżki ponad kwoty które wplacamy na wspólne konto( na wspólne życie czyli wszystkie nasze wydatki i inwestycje), które trzymamy osobno na swoje wlasne widzi misie. Jesteśmy mimo wszystko osobnymi bytami i w zyciu różnie bywa. Ale nigdy się nie rozliczalismy jakoś szczegółowo. Niemniej jednak obie strony partycypuja w kosztach przecież. Kiedyś np. uzgodnilismy (jak jeszcze nie mieliśmy wspólnego konta) że mąż płaci za rachunki A ja za wakacje, jedzenie to jak tam wyszlo; ale dla siebie typu ubrania itp to było naturalne że jak placilam kiedyś tak i teraz. Tak jak mówiłam jest to spoko gdy ma się nadwyżki i na wszystko starcza oraz zarabia się podobnie I tak jak napisała @fredka84 nie muszę się tłumaczyć jak mi się zamarzy torebka chaneltakze jak tam wolnosc. Natomoast cos przy rozwodzie w razue co i tak jest sadownie na pół z całej kasy zarobionej w trakcie trwania
![]()
Opłaty, jedzenie, środki czystości i rzeczy potrzebne do prowadzenia domu, -to póki co moje ''wspólne życie''. Będą dzieci, będzie inne ''wspólne'' życie - więc teraz wszystko na luziePrzyczepie się - a to macie jakieś nie wspólne życie? [emoji6]
Znam jedna parę, która się że wszystkiego między sobą rozliczała, np idą na kolację i każde daje połowę, to samo na zakupach i powiem szczerze - przedziwne to dla mnie.
Ja bym poczekała ok miesiąca może nawet półtora. Nie chodzi nawet o moczenie ale o ewentualne patogeny, grzyby gronkowce itd. basen to niewiarygodne bogactwo takich pasażerów na gapę.Dziewczyny, może wiecie kiedy po laparoskopii można iść na basen?
W piątek miałam zdjęcie szwów.
Chciałam iść w przyszłą środę czyli po 12 dniach od zdjęcia szwow.
Nie chcę plywac tylko do pomocy pilnować dzieci brata. Nie bede ich dzwigac.
Tylko pytanie czy mogę się moczyć?
Dziewczyny, może wiecie kiedy po laparoskopii można iść na basen?
W piątek miałam zdjęcie szwów.
Chciałam iść w przyszłą środę czyli po 12 dniach od zdjęcia szwow.
Nie chcę plywac tylko do pomocy pilnować dzieci brata. Nie bede ich dzwigac.
Tylko pytanie czy mogę się moczyć?
Przyczepie się - a to macie jakieś nie wspólne życie? [emoji6]
Znam jedna parę, która się że wszystkiego między sobą rozliczała, np idą na kolację i każde daje połowę, to samo na zakupach i powiem szczerze - przedziwne to dla mnie.
dokladnieKurcze nie potrafię sobie tego wyobrazić żeby się rozliczaćŻycia by mi nie starczyło
![]()