reklama

Kto po in vitro?

Monisia1980 tak jak Dziewczyny pisały wcześniej, wszystko zależy od konkretnego "przypadku". U mnie od pierwszej wizyty do zapłodnienia minęło 4-5 m-cy. W tym czasie mieliśmy z mężem badania genetyczne (to trwało najdłużej bo na nfz i trzeba było czekać w kolejce na badania a potem na wyniki) i szereg rożnych innych badań. Miałam długi protokół (wiek<30, niska waga, pco) i prawie miesiąc wyciszałam się antykoncepcja, zastrzykami, potem ok. 2 tygodniowa stymulacja.
O tych klinikach, które cię interesują nic nie wiem i badań genetycznych samych zarodków nie robiliśmy więc tu nie pomogę.
In vitro nie daje 100% gwarancji urodzenia zdrowego dziecka. Genetyczne badania zarodków pozwalają wykluczyć ileś mutacji ale wydaje mi się, że nie wszystkie.
Wg mnie najlepiej wybrać się do kliniki (albo obydwu) jakieś 8-9 m-cy wcześniej i dokładnie powypytywać lekarzy.

Avokado też miałam takie myśli jak koleżanki zachodziły po kolei w ciążę (4 dziewczyny) choć to ja zaczęłam się nich pierwsza starać:confused2:Ale starałam się nie myśleć w ten sposób, koncentrowałam się na staraniach, procedurze itp. Ale gorsze dni też się zdarzały... Tak to chyba jest że niektórym tak łatwo przychodzi (zawsze mnie to dziwiło) a niektórzy muszą walczyć latami.

Agaja5 lepiej powtórzyć betę i się upewnić. Zobacz za 2 dni ile przyrośnie. Trzymam kciuki:tak:

Ann84 i ja również ten rocznik;-)super że masz maluszka ze sobą! Gratuluję! Koniecznie wpisz się na listę kiedy idziesz na betę:tak:

Quiennie bardzo mi przykro:-(Ale może zmodyfikują ci kolejną stymulacje i uda się trochę jajek uzyskać. Z drugiej strony prawnie wydaje mi się, że wyniki badań są twoją własnością i masz pełne prawo do wglądu, ksera itp. Mi np. w klinice zbiorczo dali po stymulacji cały plik wyników. Może poproś i sprawdź o co chodzi z tym estradiolem, czy popytaj ich trochę. U mnie też za pierwszym razem oprócz komórek nadających się do zapłodnienia kilka pęcherzyków było pustych a kilka z niedojrzałymi komórkami. Wg "moich" lekarzy wynikało to ze źle dobranej stymulacji. Za drugim razem było już ok:-)
 
reklama
Quinnie bardzo mi przykro :-( gdybym to ja była na Twoim miejscu zmieniłabym klinikę, jako pacjentka powinnaś wiedzieć jakie masz wyniki, powinnaś znać wynik estradiolu. Wiem,że są kliniki gdzie nie zawsze bada się jego poziom, bo i ja wcześniej byłam w takiej klinice. Nie poddawaj się!
 
Dziękuje za dzisiejsze wsparcie. Narazie nie przerwałam prochów ale nadzieje sa nikłe biorąc pod uwage, że przy pierwszym razie beta tez była dodatnia i faszerowalam się progesteronem jeszcze tydzień, bez efektu. Poczekam do srody i powtórze betę.
Jestem totalnie rozsypana i zupełnie nie wiem co dalej. Wiem, że Wasze historie sa niejednokrotnie dłuzsze i bardziej złozone. Jestescie bardzo dzielne, że tak zaciekle walczycie. Mnie załamuje brak czasu... Pewnie, że próbowac mozna na ile siły i kasa pozwolą ale po 40 szanse są chyba marne... Mam totalny metlik w głowie i nie wiem czy kolejna - niestety pełna próba, bo sniezynek nie mam - ma sens?
 
Agaja sens na pewno jest, ale z mojego doświadczenia mogę Ci poradzić opcję, którą my wybraliśmy i która okazała się dla nas szczęśliwa. Gdybym nie skorzystała z badań genetycznych zarodków czekałyby mnie co najmniej 6 lub 7 transferów, za którymś razem trafiłabym na te moje perełki, które okazały się bez wad. Wybraliśmy ten program z racji mojego wieku oraz tego,że poprzednio nam się nie udały trzy transfery.

Program In Vitro All Inclusive Genetics - zapłodnienia in vitro INVICTA
 
hola, Molla macie rację - jutro przespaceruję się na usg tak na wszelki wypadek. Dzisiaj już nie zdążę, bo dopiero wróciłam z pracy.

Gosiu jak widać wszystko w normie :) A ja tak z ciekawości w swoje archiwum spojrzałam i widzę fajne górne normy :szok:
Zobacz załącznik 544729

agaja5 dziewczyny dobrze Ci radzą. Powtórz. Zobacz na moje badanie i normy. Ja za 1 razem miałam negatywny bo miałam 0,5.
Zobacz załącznik 544731

I nie mów mi że po 40 są marne szanse. Moja siostra to rocznik 73 i jej się udało. Co prawda dzieciątko obumarło w 18 tyg ale to inna historia. Wiem jedno , ona się nie podda i ty też nie powinnaś :-)

Quinnie po prostu nie wierzę. Tyle pęcherzyków i nic. Tulam mocno słońce.

Ann84 no kochanie to jesteś już w ciąży :-D Uważaj teraz na siebie i maluszki i dużo wypoczywaj :tak:

TeQuila już tylko 2 takie zabiegi i będzie z głowy, a potem będziesz jak gotadora miała bliźniaki :-) Dzieciaczki będą Ci wdzięczne za tak pięknie umeblowane mieszkanko dla nich. I życzę Ci aby aby kolejne 2 zabiegi były już bardziej przyjemne :-)
 
Gotadora - a jest jakiś "limit" wieku, do którego kwalifikują? bo jak zdazyłam poznac ta "branze" - bo tak chyba dzisiaj nalezy juz określac kliniki, które zajmują sie niepłodnością, to raczej staraja się zarobić a nie dokładać. Nie znałam tego programu ale faktycznie to co oferują to szeroki zakres. Ja za swoje I podejście zupełnie bez zadnych "bonusów" zapłacilam niestety więcej... i dlatego zmieniłam klinikę z Bialego na Wawę - tu wynislo mnie ok 10. I kieszeń niestety powoli juz pusta a czas mi ucieka.
 
Quinnie tak mi przykro,nie wiem jak to mozliwe zeby przy stymulacji nie byo ani jednego jajeczka,moim zdaniem to oni cos sknocili,moze warto by zmienic klinike? nie poddawaj sie ,walcz o swoje szczescie

lawendowy a nie mówiłam ze jeszcze dorobisz w tej dziedzinie :-D
 
reklama
Gotadora - a jest jakiś "limit" wieku, do którego kwalifikują? bo jak zdazyłam poznac ta "branze" - bo tak chyba dzisiaj nalezy juz określac kliniki, które zajmują sie niepłodnością, to raczej staraja się zarobić a nie dokładać. Nie znałam tego programu ale faktycznie to co oferują to szeroki zakres. Ja za swoje I podejście zupełnie bez zadnych "bonusów" zapłacilam niestety więcej... i dlatego zmieniłam klinikę z Bialego na Wawę - tu wynislo mnie ok 10. I kieszeń niestety powoli juz pusta a czas mi ucieka.

Agaja nic mi nie wiadomo na temat limitu wieku, wiem że są limity jeśli chodzi o programy typu "do skutku", tutaj chyba nie ma takiego limitu, ale potrzebne są przeróżne badania głównie genetyczne zanim para przystąpi do programu, badania są niestety drogie. Nas to kosztowało pond 20 tys. Jednak w poprzedniej klinice ( Invimed) zostawiliśmy coś ok. 17 -18 tys, więc tamto to było kosztowne, bo badań właściwie żadnych. Niestety byłam zielona wtedy i złapałam się na reklamę kliniki. Mają też i dobre wyniki, ale z tego co wiem udaje się dopiero po kilku próbach, a każda próba kosztuje. Crio tam to wydatek ok. 2 tys ( 1500 transfer, 300 za podglądania, 80 zl ovitrelle, na leki ok. 400zł, plus dojazdy). Ja polecam drożej raz, a nie kilka podejść taniej- bo one kosztują i się sumują, a niefinasowo to kosztują znacznie więcej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry