reklama

Kto po in vitro?

reklama
Ktos tu kiedyś pisal, ze nie mozna zacząć nowej procedury jeśli ma sie niewykorzystane zarodki. Czyli jesli masz jeden, badasz, wychodzi ze jest chory to co? Trzeba go oddac do adopcji zeby podjesc do nowej procedury?
Nie można oddawać do adopcji chorych zarodków. Ja w sierpniu miałam wadliwy i szedł od razu do zniszczenia(po tym jak wyraziliśmy z mężem zgodę 🥺 ). W tej chwili nic sie (jeszcze?) nie zmieniło i nadal się je niszy. Cała ta ostatnia afera z aborcjami nie miała wpływu na zarodki. Co nie znaczy, że nie wezmą się i za in vitro w najbliższej przyszłości.
 
Nie można oddawać do adopcji chorych zarodków. Ja w sierpniu miałam wadliwy i szedł od razu do zniszczenia(po tym jak wyraziliśmy z mężem zgodę 🥺 ). W tej chwili nic sie (jeszcze?) nie zmieniło i nadal się je niszy. Cała ta ostatnia afera z aborcjami nie miała wpływu na zarodki. Co nie znaczy, że nie wezmą się i za in vitro w najbliższej przyszłości.
Bogu dzięki !! Bo jednak trudniej jest przenieść chory zarodek do innej kliniki i go ewentualnie zniszczyć. Niż pojechać na Słowację wiadomo w jakich celach. Chociaż w 2014 nie było regulacji prawnych i można było sobie wziąć swoje zarodki z kliniki i zrobić z nimi co się chce. Po 2015 to się zmieniło, wtedy nikt nas nie pytał co z nadmiarowymi zarodkami.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry