reklama

Kto po in vitro?

reklama
Chyba musisz teraz „przejąć jaja” w domu i biedną ofiarę pocieszyć. Wiesz jacy oni „wrażliwi” 😂 Moj przy zwyklym teście na covid „umierał” a przy pobieraniu krwi już prawie było po nim 😒
Przecież to oni przez wszystko przeszli…
Zastrzyki, stumulacja, szaleństwo hormonalne, scany, punkcję i transfer 😉
Jeszcze bedziecie się śmiali z tej małej awantury 🙂.
Mojego podczas transferu słabło wiec.....hehe na tym ostatnim go ze mną nie bedzie bo będzie z córka chociaz bym wolała żeby był bo przy jednym nieudanym nie było go a dwoch udanych juz trzymał za reke
 
Mówi że woli ze mną. Zobaczymy jeszcze tydzień. Jeśli w pn o 8 ma badanie co uważacie kiedy ostatnie przytulanki najlepiej w sobotę do 8 żeby były 2 dni przerwy?
Mój mąż tylko pierwszy raz poszedł ze mną... Potem zobaczył, że inni faceci chodzą sami i też chodził sam... abstynencja w mojej klinice 2-5 dni... piątek wieczorem najpóźniej, moim zdaniem.
 
Mojego podczas transferu słabło wiec.....hehe na tym ostatnim go ze mną nie bedzie bo będzie z córka chociaz bym wolała żeby był bo przy jednym nieudanym nie było go a dwoch udanych juz trzymał za reke
Moj nie mógł być ze mną , wszystkie USG, punkcja, transfer - byłam sama, takie restrykcje mamy w związku z Covidkiem. To akurat było mi na rękę ja w takich momentach wole być sama.
Jak mnie wyprowadziła pielęgniarka z kliniki i zobaczyłam mojego przestraszonego z kwiatami to nie wiedziałam czy mam się śmiać czy płakać 😉 On mi wciska te kwiaty mowie zabierz to ode mnie człowieku wrzuć do auta 😂
Ja się chyba lepiej po punkcji czułam niż moj mąż, biedny przespał pół dnia i jeszcze musiałam mu paracetamol dawać, bo tak go głowa bolała 😂
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry