Poprzednio w 8dpt byla troche bledsza, roslo ladnie, ale przestalo. Na razie ciesze sie, ze jest szansa. Zobaczymy co dalejAle krecha! U mnie była słabsza dużoBeta tylko formalność ale życzę pięknego przyrostu
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Poprzednio w 8dpt byla troche bledsza, roslo ladnie, ale przestalo. Na razie ciesze sie, ze jest szansa. Zobaczymy co dalejAle krecha! U mnie była słabsza dużoBeta tylko formalność ale życzę pięknego przyrostu
Mój teściu jest zaszczepiony trzema dawkami, lecz obecnie przechodzi covid... Szczepionka nie da Ci żadnej gwarancji że nie zachorujesz. Możesz przejść łagodniej ale może Cie nie ominąć niestety... Moja siostra w 8 miesiącu ciąży przechodziła covid... Nic jej nie było nie licząc braku węchu , smaku i ogólnego rozbicia ( jak przy przeziębieniu) Maleństwo zaraz kończy rok i jest zdrów jak ryba.Ja jestem zaszczepiona dwiema dawkami. Niestety nie zdazylam zaszczepic sie trzecia dawka (moj lekarz powiedzial, ze miesiac przed transferem mam tego juz nie robic) i bardzo zaluje tego, ale maialam taki czas w zyciu, ze na dwa dni zlego samopoczucia po szczepieniu nie moglam sobie pozwolic. Ale przynajmniej mam te dwie i poziom przeciwcial powiedzmy w miare chroniacy. Moj maz na szczescie 3 dawki. Generalnie jak ktoras z Was sie zastanawia i ma zielone swiatlo od lekarza prowadzacego, to zaszczepcie sie… kobiety w ostatnim trymestrze ciazy przechodza bardzo ciezko Covid i niestety moze byc wysoka smiertelnosc…
Moja koleżanka po dwoch dawkach przeszła covid bardzo, bardzo ciężko. Prawie wylądowała w szpitalu. Przez tydzień gorączka 40 stopni. Zbijała max do 39. Dostała w końcu tą amarantadynę i dopiero wtedy nastąpiła poprawa. Ale od drugiej dawki minęło ponad pół roku, więc może to dlatego. Zaszczepiła się na samym początku, bo my i lekarze mieliśmy pierwszeństwo.Wiem, ze szczepionka gwarancji nie daje. Ale jednak daje wieksze szanse na lagodny przebiegdlatego mimo wszystko ciesze sie ze mam te dwie dawki
![]()
Ty jako żona Medyka patrzysz na to inaczej wiesz więcej i Ciebie to można powiedzieć dotyczy osobiście , tez jestem z rodziny medycznej, moi pracują bezpośrednio z pacjentami covid i codziennie martwie się o rodziców, bo do najmłodszych już nie należą a zawód maja taki a nie innyWiem, ze szczepionka gwarancji nie daje. Ale jednak daje wieksze szanse na lagodny przebiegdlatego mimo wszystko ciesze sie ze mam te dwie dawki
![]()
Nie nie. Moj maz nie jest medykiemTy jako żona Medyka patrzysz na to inaczej wiesz więcej i Ciebie to można powiedzieć dotyczy osobiście , tez jestem z rodziny medycznej, moi pracują bezpośrednio z pacjentami covid i codziennie martwie się o rodziców, bo do najmłodszych już nie należą a zawód maja taki a nie inny. Niestety ale dla 50% procent społeczeństwa covid to „zwykle przeziębienie/grypa”.
moja mama w zeszłym roku na początku grudnia przechodziła ciężko covid , saturacja spadła do 84 dopiero karetka zabrała ją na covidowy. Leżała pod tlenem jakieś 10 dni, to był najgorszy czas dla mnie . 3 tyg tam spędziła łącznie ze świetami sama biedna pod aparaturaNie nie. Moj maz nie jest medykiemmam kolezanke lekarke, ktora pracuje na oddziale covidowym - to co tam sie dzialo i dzieje nadal to masakra. Ludzie chorzy, z ktorymi rozmawiala, po kilku godzinach umierali.
Najwazniejsze, ze z tego wyszlamoja mama w zeszłym roku na początku grudnia przechodziła ciężko covid , saturacja spadła do 84 dopiero karetka zabrała ją na covidowy. Leżała pod tlenem jakieś 10 dni, to był najgorszy czas dla mnie . 3 tyg tam spędziła łącznie ze świetami sama biedna pod aparaturaale na całe szczęście wyszła z tego , zaszczepiła się dosyć szybko bo już w marcu i jak narazie odpukać jest ok
Straszne to jest. Moja ciocia ma ostrą białaczkę szpikową. Jak leżała na hematologii już prawie przed samym wyjściem jakiś pacjent złapał covida. Oczywiście cały oddział mimo szczepień zarażony, bo przy białaczce odporność zerowa. Byłam przerażona. W końcu sero odporności, prawie nic płytek, morfologia kiepska, po 6 chemiach. Ale na szczęście lekarze zadziałali cudowniemoja mama w zeszłym roku na początku grudnia przechodziła ciężko covid , saturacja spadła do 84 dopiero karetka zabrała ją na covidowy. Leżała pod tlenem jakieś 10 dni, to był najgorszy czas dla mnie . 3 tyg tam spędziła łącznie ze świetami sama biedna pod aparaturaale na całe szczęście wyszła z tego , zaszczepiła się dosyć szybko bo już w marcu i jak narazie odpukać jest ok