Wiesz…skłamałabym mówiąc, że nie zazdroszczę innym dziewczynom z forum…ale to jest zazdrość z radością, czyli…tak, jestem zła, że Wam się udaje a nie mi ale też się bardzo cieszę.
Tak, jestem przygotowana…ale jestem też pewna, że po ostatnim transferze zaliczę mega kryzys…jednak znając siebie ogarnę się i ruszę dalej bo nie zamierzam się mazać do końca życia.
A co do wyniku…ja naprawdę przeczuwam jaki będzie, nie mam złudzeń. Po czarnej rozpaczy w niedzielę przyjmę go ze stoickim spokojem, chyba swoje wyryczałam już