Madame JS
Fanka BB :)
Ja mam mnóstwo Decapeptylu - tylko że lekarze w PL go nie przepisują...dziewczyny czy czasem ktorejs nie został ovitrelle po stymulacji ?
kiedys ktoras pisala ze ma ale to bylo juz ze 2 miesiace temu
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ja mam mnóstwo Decapeptylu - tylko że lekarze w PL go nie przepisują...dziewczyny czy czasem ktorejs nie został ovitrelle po stymulacji ?
kiedys ktoras pisala ze ma ale to bylo juz ze 2 miesiace temu
Ogromne GRATULACJE !!!!! Synu@mArusia33
Urodziłam wczoraj o 7:30 cudownego chłopca o imieniu Bruno52 cm, 3030g.
Do szpitala trafiłam w piątek na kontrolne ktg.
Okazało się ze mojego lekarza nie było chociaż to on miał mnie przyjąć- z perspektywy czasu chyba tak właśnie miało być i dziękuje Bogu ze przyjął mnie inny lekarz.
Po badaniu ktg było Ok, ginekologiczne tez Ok- 0 rozwarcia, ale na usg zauważyli ze dziecko od jakiegoś czasu nie rosnie co może świadczyć o tym ze łożysko jest mało wydajne. Decyzja- wywołujemy poród. Zostałam przyjęta na oddział i założono mi balonik. Do rana Balonik zrobił rozwarcie na 4 cm. Rano o 6 przed decyzja o tym czy przebijać pęcherz i wywolywac więcej skurczy zrobili mi KTG które wykazało ze z tętnem dziecka mogłoby być lepiej. Tak wiec o 7 zapadła szybka decyzja, ze trafiam na stol.
Okazało się przy wyciąganiu ze mały był zawinięty pępowina. Wiec całe szczęście nie indukowali dalej porodu. I całe szczęście zostałam przyjęta na oddział bo różnie mogłoby to być. I jestem pewna ze lekarz mój by mnie nie zostawił bo tydzień wcześniej byłam u niego na wizycie i mówił ze jest Ok.
Po zabiegu czułam się Ok, ale niedługo po nim pojawiły się jakieś powikłania po ZZO. Gdy wstaje dostaje takiego okropnego sztywnienia karku który mnie wykręca z bólu i napina mi się klatka piersiowa przez co ciężko mi się oddycha.
Nie ma wiec mowy abym zajęła się małym chociaż jest ze mną na sali. Myślałam ze dziś będzie lepiej ale to było tylko niespełnione marzenie …
Mały póki co średnio lubi moja pierś, ale jest najgrzeczniejszy dzieckiem na świeciedziękuje Bogu za ten dar
Trzymam kciuki za Was kobietki. Bądźcie wytrwalewierze ze każda z Was doczeka się takiego szczęścia
![]()
Gratuluję@mArusia33
Urodziłam wczoraj o 7:30 cudownego chłopca o imieniu Bruno52 cm, 3030g.
Do szpitala trafiłam w piątek na kontrolne ktg.
Okazało się ze mojego lekarza nie było chociaż to on miał mnie przyjąć- z perspektywy czasu chyba tak właśnie miało być i dziękuje Bogu ze przyjął mnie inny lekarz.
Po badaniu ktg było Ok, ginekologiczne tez Ok- 0 rozwarcia, ale na usg zauważyli ze dziecko od jakiegoś czasu nie rosnie co może świadczyć o tym ze łożysko jest mało wydajne. Decyzja- wywołujemy poród. Zostałam przyjęta na oddział i założono mi balonik. Do rana Balonik zrobił rozwarcie na 4 cm. Rano o 6 przed decyzja o tym czy przebijać pęcherz i wywolywac więcej skurczy zrobili mi KTG które wykazało ze z tętnem dziecka mogłoby być lepiej. Tak wiec o 7 zapadła szybka decyzja, ze trafiam na stol.
Okazało się przy wyciąganiu ze mały był zawinięty pępowina. Wiec całe szczęście nie indukowali dalej porodu. I całe szczęście zostałam przyjęta na oddział bo różnie mogłoby to być. I jestem pewna ze lekarz mój by mnie nie zostawił bo tydzień wcześniej byłam u niego na wizycie i mówił ze jest Ok.
Po zabiegu czułam się Ok, ale niedługo po nim pojawiły się jakieś powikłania po ZZO. Gdy wstaje dostaje takiego okropnego sztywnienia karku który mnie wykręca z bólu i napina mi się klatka piersiowa przez co ciężko mi się oddycha.
Nie ma wiec mowy abym zajęła się małym chociaż jest ze mną na sali. Myślałam ze dziś będzie lepiej ale to było tylko niespełnione marzenie …
Mały póki co średnio lubi moja pierś, ale jest najgrzeczniejszy dzieckiem na świeciedziękuje Bogu za ten dar
Trzymam kciuki za Was kobietki. Bądźcie wytrwalewierze ze każda z Was doczeka się takiego szczęścia
![]()
A mnie dziś też już dopada jakiś smut że się nie uda. Jak brzucha bolał to się martwiłam, dziś mnie nie boli i już myślę że po wszystkim, w dodatku zrobiłam test i jest tylko słabiutka kreska a przecież stężenie powinno wzrosnąć to i test powinien być raczej lepiej widoczny :-(Czasami myślę że wszystkie te objawy są tylko w naszej głowie, tzn dopasowujemy je sobie do okoliczności.
A ja dziś mam kryzysu dzień drugi i jestem zła na mojego doktora ,że kazał mi przyjść wczoraj na tą betę. Poszłabym normalnie 7dpt i było by jasne tak albo nie. Trzeba by było żyć dalej, a tak mam weekend z głowy.
W każdym razie
Zrobilam dziś rano test ciążowy i niczego on nie zmienił, może sprawił tylko, że straciłam resztę wiary, która odbudowalam wczoraj.
Wyszedł tam delikatny cień cienia,ale myślę że byłby on zdecydowanie bardziej wyraźny w 6dpt, a ja wczoraj miałam bhcg 2,5 więc może to wyłapalo.
Do jutra postanowiłam nie wzbudzać w sobie bez sensu nadzieji, bo troszkę mnie to zaczyna przerastać.
Jutro idę na betę i wszystko będzie jasne.
Kochana z bólami brzucha to ja przez pierwsze 3tyg przechodziłam dokładnie te same fazy co Ty wiec nie sugeruj się tymOgromne GRATULACJE !!!!! Synu
Gratuluję
A mnie dziś też już dopada jakiś smut że się nie uda. Jak brzucha bolał to się martwiłam, dziś mnie nie boli i już myślę że po wszystkim, w dodatku zrobiłam test i jest tylko słabiutka kreska a przecież stężenie powinno wzrosnąć to i test powinien być raczej lepiej widoczny :-(
Okropnego to wszystko, tyle nerw czekania i ta nie pewność :-(
Gratulacje !!!!@mArusia33
Urodziłam wczoraj o 7:30 cudownego chłopca o imieniu Bruno52 cm, 3030g.
Do szpitala trafiłam w piątek na kontrolne ktg.
Okazało się ze mojego lekarza nie było chociaż to on miał mnie przyjąć- z perspektywy czasu chyba tak właśnie miało być i dziękuje Bogu ze przyjął mnie inny lekarz.
Po badaniu ktg było Ok, ginekologiczne tez Ok- 0 rozwarcia, ale na usg zauważyli ze dziecko od jakiegoś czasu nie rosnie co może świadczyć o tym ze łożysko jest mało wydajne. Decyzja- wywołujemy poród. Zostałam przyjęta na oddział i założono mi balonik. Do rana Balonik zrobił rozwarcie na 4 cm. Rano o 6 przed decyzja o tym czy przebijać pęcherz i wywolywac więcej skurczy zrobili mi KTG które wykazało ze z tętnem dziecka mogłoby być lepiej. Tak wiec o 7 zapadła szybka decyzja, ze trafiam na stol.
Okazało się przy wyciąganiu ze mały był zawinięty pępowina. Wiec całe szczęście nie indukowali dalej porodu. I całe szczęście zostałam przyjęta na oddział bo różnie mogłoby to być. I jestem pewna ze lekarz mój by mnie nie zostawił bo tydzień wcześniej byłam u niego na wizycie i mówił ze jest Ok.
Po zabiegu czułam się Ok, ale niedługo po nim pojawiły się jakieś powikłania po ZZO. Gdy wstaje dostaje takiego okropnego sztywnienia karku który mnie wykręca z bólu i napina mi się klatka piersiowa przez co ciężko mi się oddycha.
Nie ma wiec mowy abym zajęła się małym chociaż jest ze mną na sali. Myślałam ze dziś będzie lepiej ale to było tylko niespełnione marzenie …
Mały póki co średnio lubi moja pierś, ale jest najgrzeczniejszy dzieckiem na świeciedziękuje Bogu za ten dar
Trzymam kciuki za Was kobietki. Bądźcie wytrwalewierze ze każda z Was doczeka się takiego szczęścia
![]()
Spokojnie. Po punkcji się wyśpisz. Ja to zawsze nie śpię czy to mam mieć punkcję, transfer, betę czy też zwykły głupi test sikanyDziewczyny, to już dziś, punkcja
Nie śpię od 5, jestem na maksa obsrana![]()
Dzisiaj testujemy więc będzie wszystko jasne.A mnie dziś też już dopada jakiś smut że się nie uda. Jak brzucha bolał to się martwiłam, dziś mnie nie boli i już myślę że po wszystkim, w dodatku zrobiłam test i jest tylko słabiutka kreska a przecież stężenie powinno wzrosnąć to i test powinien być raczej lepiej widoczny :-(
Okropnego to wszystko, tyle nerw czekania i ta nie pewność :-(