reklama

Kto po in vitro?

Lili ja też mam problemy jelitowe
:wściekła/y:

No to witam w klubie, ja tylko mam nadzieję, że jak zajdę w ciąże to te problemy się skończą, bo jest taka nadzieja :tak:

No i oczywiście panika przed transferem dziś dała o sobie znać :wściekła/y: i oczywiście jej uległam. W poniedziałek idę do dermatologa sprawdzić moje 3 pieprzyki, w tym jeden nieciekawy :-( i już zaczynam się martwić :-(

A tak poza tym to jutro idę do gastrologa, w poniedziałek dermatolog i endokrynolog, a we wtorek ginekolog :-D
 
Ostatnia edycja:
reklama
zula, GizaS - gdy rozmawiałam z dr M po ostatniej porażce, to wydaje mi się, że powiedział, że ma urlop od 24 maja do 4 czerwca
zabazu-u mnie lekarz w 5 dniu stymulacji widział tylko 2 pęcherzyki i żadnych małych. Przy punkcji okazało się, że pobrali 7 komórek. Nie martw się, jeszcze wyprodukujesz jajca :tak::tak::tak:
MajaSauer-w Katowicach w Gyncentrum też robią badania zarodków, jeśli byś miała bliżej. Niestety szczegółów nie znam :zawstydzona/y:
zielone jabłuszko, buziulek- &&&&&&&&&&& za wysokie betki jutro &&&&&&&&&&&
 
Zabazu, wiesz, że nie liczy się ilość tylko jakość. Ale fakt przy mniejszej ilości większy stres choć ja Wam przyznam, że bardziej chyba boję się hiperstymulacji... Boję się jej jak jasny szlak:)
mi chyba hiperstymulacja nie grozi ;)
biorę się w garść i zaczynam zwiększoną produkcję jajeczek, a co tam!!!
 
Zula ja dopiero wzięłam 3 zastrzyki czyli 3x 225 jm Gonalu F. Nie czuję żadnej różnicy:sorry2: nie wiem czy to dobrze czy źle:dry:
Jak dzwoniłam to mówiłam że jestem pacjentką dr M i myślałam że do niego mnie zapisali:dry:To taka kluczowa wizyta, bo zobaczymy ile będzie pęcherzyków i czy warto zwiększyć dawkę, wolałabym aby był dr M a ewentualnie dr czerwińska. Wkurze się jak mnie dadzą do kogoś innego:no: i już mnie przeraża to że co wizyta będę miał innego lekarza który się nie przyłoży i nie bdzie nic o mnie wiedział bo mają zapieprz :wściekła/y:i pewni punkcja z kim innym ,transfer też.... ehhhh
 
Asia - w moim przypadku nie był to tak szybko, TSH miałam na poziomie 2,52, euthyrox brałam jakieś 2 tygodnie przed transferem, TSH spadło do 2,3. Euthyrox biorę już 3,5 m-ca i teraz mam na poziomie 1,0.
 
a otrzymałam dziś lekcję w klinice " nie cieszyć się z ciąży na całą klinikę " ...ja już siedzę przed gabinetem zestresowana, załamana , bo znów same brzuchy koło mnie, a tu jeszcze z gabinetu obok wychodzi laska z mężem cali w skowronkach i na głos ( prawie krzycząc) cieszą się, że usłyszeli serduszko...rozumiem , ale chodząc do lekarza w tak specyficznej klinice , aż chciało by się krzyknąć " TROCHĘ TAKTU ...NIEKTÓRYM SIĘ NIE UDAŁO " wiem gderliwa jestem ....wybaczcie:-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry