Witajcie Kochane
Powiem szczerze ,że to TSH nie dawało mi spokoju i postanowiłam zadzwonić do znajomej z laboratorium w szpitalu. Powiedziała mi tak : normy nie zmieniły się od lat, a przynajmniej nie jakoś znacząco. Miały się zmienić w zeszłym roku , ale w dół....

proponowano uznać za górną granicę TSH ..2,5

. Powiedziała mi ,że nawet teraz przynajmniej u niej w szpitalu ,jeśli kobieta w wieku rozrodczym ma TSH ok 2 to kieruje się ją na dodatkowe badania. Norma TSH do 4 to norma tak na prawdę dla kobiet w okresie klimakterium.
Zadzwoniła jeszcze do endokrynologa w swojej poradni i potwierdził,że do zajścia w ciąże TSH powinno mieć ok 1,2 , nie więcej , bo jego wzrost w ciąży, nawet jeśli do niej dojdzie , może spowodować poronienie .
Przyznałam się jej ,że na własną rekę biore euthyrox 25....powiedziała,że w tej dawce napewno nic nie zaszkodzi , nie zaburzy , a może tylko pomóc....
Wybaczcie,że tak nakręcam ten temat, ale staram się niczego nie przegapić, a przynajmniej tego na co mam wpływ....