Zula u mnie historia jest następująca: trafiłam tam z polecenia innej ginekolog w styczniu,pokierowała mnie do dr Micinskiego (podobno jeden z najbardziej kumatych lekarzy na śląsku).Moim podstawowym problem był brak ciaży i wieloletnie plamienia między miesiączkami bez zdiagnozowanej przyczyny. Już właściwie na 2 wizycie zostałam zdiagnozowana: insulinoopornośći słabe nasienie m. Postanowilismy sprobowac naturalnie ze wspomagaczami.Do maja nie było efektów, pojawił sie polip,więc w lipcu miałam histeroskopie,a w sierpniu laparoskopie diagnostyczną. Dr Micinski kieruje na zabiegi do szpitala,w związku z tym nie poniosłam żadnych kosztów. Z ręką na sercu przyznaję,że mam do tego dr ogromne zaufanie, być może jest nieco oschły,ale zna się na rzeczy i nie jest zdziercą,kilka wizyt miałam za darmo,bo twierdził, że akurat na niej mi nic nie powiedział nowego. Ale do rzeczy - tydz po laparoskopii miałam ustaloną wizytę - zdiagnozowano u mnie endometrioze i mialam wątpliwie drożdne jajowody. Na wizycie od razu zostałam zakwalifikowana dorządowego iv, a ze akurat sie idealnie zgrało z dniem cyklu to dostałam pierwszy zastrzyk decapeptyl, po miesiącu drugi (dlugi protokol ze wzgledu na endometrioze) i po 6 tyg od wizyty zaczęłam stymulację. Dr dokładnie analizuje przypadek, rozkminia jakie leki podać, miałam zazywac encorton do momentu pozytywnej bety,oprocz tego 3 dni przed transferem zaczęłam jakieś zastrzyki przez tydz brać, tez w związku z endometrioza. Ogólnie dr ma duże sukcesy jesli chodzi o powodzenie iv. Z całego serca go polecam!