Esiek - dopiero co dołączyłam do forum, ale i ja chciałam Cie wesprzeć jakimś ciepłym słowem, tylko słów brakuje... więc może tak, trzymaj się kochana, wypłacz ile musisz i wracaj do nas walczyć dalej, będziemy z Tobą na ile możemy.
Jesli wolno mi coś jeszcze dodać to powiem Ci, że ja poznalam osobiscie dziewczyne, ktora poronila 3 krotnie w 12-15 tygodniu, obecnie jest 4 raz w ciazy w 20 tygodniu i okolo 14 tyg. znow byl kryzys bo dzieciaczek mial jakies problemy z serduszkiem i lekarz powiedzial, ze to skutek jakiejs infekcji, ze albo sobie z tym poradzi, albo... Ale poradzil sobie i jest w porzadku! Ja nie wiem jak ona tyle sily w sobie znalazla, ale zdaje się, że sa w nas poklady nadziei ktore pozwalaja nam walczyc dalej mimo tak ogromnych strat i bolu. Esiek - uda się prędzej czy później, trzymaj się!
Jo.M - jak fajnie, ze jest ktoś z Zabrza. Co do Provity to ja na nia moge ponarzekac, ale chodze tam tylko dlatego, ze wspopracuje z nia moj lekarz prowadzacy, do ktorego nie mam wiekszych zastrzezen. Ja tez nie znosze jak umawiaja za kazdym razem do innego, ale znalazlam na nich sposob. Porozmawialam ze swoim lekarzem, do kotrego chodze tez prywatnie do jego kliniki, on kazal wtedy mowic, ze z nim rozmawialam i maja mnie wpisac na liste rezerwowa, ze mnie przyjmie i zawsze przyjmowal

.
Infinity - zaciskam kciuki zeby wszystko szlo zgodnie z planem :-)
dorotaV - trzymam kciuki i nie puszczam!

jak tam mrozaczki?
almek - W Nowym Roku życzę Ci tego upragnionego telefonu jak najszybciej
Wszystkim dziękuję za trzymanie kciuków, jeszcze troche musicie potrzymać, conajmniej do wtorku

. Dzieki też za info w sprawie leków. Ja na poczatku mialam luteine dop. 4x2 - wydaje, mi sie, ze duzo, ale teraz mam duphaston ze wzgledu na infekcje.
Szkoda tylko, ze nie mam czystej sytuacji, to znaczy, ze oprocz zmartwienia o wynik nic wiecej nie zaprzata mi glowy, wciaz mam zle przeczucia co do tej infekcji zaraz po transferze. Srednio poddaje sie leczeniu, tzn. nystatyna dziala, ale wydaje mi sie, ze teraz tam znowu bakterie chca sie rozmnozyc bo cos nie do konca pomaga

. Mam zle przeczucia, ze to moze miec wplyw na zarodki :-(. Poki co wracam do pracy.
Pozdrawiam wszystkie!