reklama

Kto po in vitro?

To w takim razie miałam niezłe szczęście z tym lekarzem wczorajszym :) wspominałam na izbie przyjęć, że prowadzi mnie dr S. żeby może wysłała mnie do jego ekipy, ale nic z tego powiedziała mi, że nie ma dla niej znaczenia kto mnie prowadzi mam jechać na 3 piętro. Straszna bieda na tym oddziale. Doktor przyjął mnie na plastikowym krześle ogrodowym :szok:

Skoro Ciepiela przygotowywał Cię do transferu, to może nawet będzie pamiętał- zawsze to lepiej niż zupełnie obcy lekarz
 
Ostatnia edycja:
reklama
Kurcze Lenka to sie strachu najadłaś. Dobrze ze od razu pojechałaś, a czemu nie na 4 piętro od razu?. Ja na 4 - tym tez już 3 razy byłam, tam wszyscy nasi. Co do nazewnictwa naszych kropków to powiem Ci że nasz doktor tez już ostatnio powiedział o moim "mały człowiek" do tej pory był powściągliwy ale skoro mówi mały człowiek to chyba jest juz dobrze:-). Ciesze sie ze dzidzia rosnie i serduszko bije i leż bo w dupe bedzie !!!
 
hihihi - no takie same plastiki sa tam w laboratorium :) szał. Ale lenkabar - w Vitro tez sa plastiki na korytarzu :) tylko ciut bardziej designerskie.
Wiesz, co na tym3 pietrze tez sa lekarze OK, poza tym 4 pietro podelga ordynatorowi z 3 pietra- prof Starczewskiemu. 4 pietro dziala jako klinika i maja tylko kierownika - Kurzawe. Chyba jakas taka struktura tam jest. Pamietam, ze bardzo milym lekarzem jest tam taki w poldlugich wlosach za ucho i okulaarach, chyba na H nazwisko.
 
Esiek a o Ciepieli to ja bardzo duzo dobrego słyszałam, miała mi robic jeden transfer, ale jakos pojawił sie Baczkowski i nie miałam do czynienia z Ciepielą ale słyszałam same superlatywy.
 
Mi to naprawdę dziewczyny - obojętne kto bedzie w piatek, byle wiadomosc byla dobra ;/ Prof i tak nie zmienie bo wreszcie mam sensownego lekarza i co by sie nie dzialo to wiem ze komus zalezy :) A smiac mi sie chce jak pare lat temu jak juz walczylismy i slyszalam o Vitro to myslalam, ze to tylko wyciaganie kasy :) Glupia byłam.

A!!! Zapomnialam Wam napisac - pytalam wczoraj prof czy powtorzenie bety teraz ma sens. Powiedzial ze żadnego i żeby w ogole juz sie tym nie sugerować.
 
Madzia niestety niemiła Pani na izbie przyjęć zadzwoniła do doktora z 3 piętra i tam kazała nam jechać :/
Esiek ten mój wczorajszy był bardzo wysoki, chudy, łysiejący w okularach. Mi na temat bety powiedział to samo lekarz jak mi wyszło jakoś 29 900 a powinno 30 000, że tylko niepotrzebny stres sobie robię, bo przy takich wartościach nie ma już żadnych reguł, ale oczywiście chciałam być mądrzejsza

Już teraz będę bezwzględnie leżała :-p ostatnio doktor mi powiedział, ze mogę sobie usiąść przy stole na posiłki, zrobić 5 minutowy spacer.. no to ja co chwilę szłam na jakiś posiłek, chyba trochę pod pretekstem wyrwania się z łóżka. Ale tak się wczoraj przestraszyłam, ze od dziś jem już tylko w łóżku!
 
Ostatnia edycja:
lenkabar - taki bardzo "elegancki" w sposobie mowienia? To moj byly lekarz, dr. Bielewicz Włodzimierz. Byl bardzo mily to fakt, ale niestety - nie bylam zadowolon ale o tym juz kiedys pisalam.

Ja tak plackiem to lezec nie musze ale i tak nic nie robie leze i siedze, z psami wyjde na chwile sie przewietrzyc. Poza tym - ustalilam juz z mezem ze nawet jak bedzie wszystko OK w piatek to do pracy juz nie wroce, nie ma co.
 
Ha ha Esiek chyba wszystkie takie głupie byłyśmy :-D że przecież nam to niepotrzebne. Ja na pierwszej wizycie jak mnie siostra niemal kopniakiem wysłała do Sienkiewicza usiadłam i powiedziałam, że ja żadnych problemów z płodnością nie mam- tylko miesiączka mi się pół roku spóźnia :-D:-D:-D

Dokładnie Esiek! na pieczątce jedyne co widać to dr med. Wodzimierz.... i już nic więcej. I tak bardzo elegancko mówił i zachowywał się
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry