Migotka, te nasze wahania nastrojów raz z dołka zaraz na wyżyny to przez tą zdzirę niepłodność, jesteśmy zmęczone psychicznie, organizmy wykończone wysokimi dawkami hormonów. Ale dopóki znajdujemy w sobie siły do walki to nie możemy się poddawać, będziemy walczyć do końca. Przykro mi że Twoim koleżanką nie udało się, że musicie cierpieć i przechodzić przez taką niesprawiedliwość. My kobiety, jesteśmy jak feniksy z każdego niepowodzenia, z każdego bólu, cierpienia podnosimy się jak on z popiołów.