Cześć Dziewczynki,
Szłam dziś do tej Invikty jak na ścięcie, mój mąż mnie próbował zagadywać, odwrócić moją uwage, po pobraniu krwi poszliśmy na pyszne śniadanko... a ja tylko cały czas miałam złe przeczucie.
Poszłam odhaczyć się na wizytę i pan pyta, czy drukować jakieś wyniki, ja mówię, że tak, ale żeby złożył i włożył to w kopertę, bo muszę się psychicznie przygotować, on mówi ok, wydrukował, zerknął i mówi, że takie koperty powinno się dawać mężowi pod Choinkę, na to ja, że pod Choinkę to tylko dobre rzeczy się daje, a jak ta nie będzie dobra? Na to on, że jak jego córka przyszła z wynikiem 10 razy niższym od mojego, to po 8 miesiącach został dziadkiem :-) No więc kopertę otworzyłam: beta 2600!!!



Pęcherzyk też już jest, dobrze zagnieżdżony, jest echo zarodka, pan doktor mówi, że wszystko idealnie. A byłam u dr N., który raczej nie jest wylewny, więc doceniam... a był dzisiaj super, pogratulował, dostosował dawki progesteronu i estradiolu, ogólnie był całkiem inny, niż na poprzedniej mojej wizycie u niego...
Teraz wizyta serduszkowa, przeniesiona na 12 listopada, bo lekarz powiedział, że lepiej tak za 10-12 dni a że to akurat 11 listopada wypada, to umówiłam się na 12...
Calineczkaa - w Invikcie starają się przepisywać zawsze dawki refundowane Menopuru - nawet jak masz brać mniej, to na recepcie są refundowane dawki a ty sama sobie odmierzasz ilość z dużej ampułki.