Cześć dziewczyny!
Kurczę, powiem Wam, że ja nawet nie wiem, co miałam, icsi, ivsi czy inne... zaufałam lekarzowi prowadzącemu mnie...
Przez ostatnich parę lat robiłam tak, że podważałam to, co mówili mi lekarze, sama szukałam w necie, na forach, na własną rękę robiłam milion badań... Ale jak zdecydowaliśmy się na in vitro, postanowiłam, że na razie nie będę kombinować - lekarz ma wyniki badań moich i badań męża, widzi, co się dzieje i jednak, jak by nie patrzeć, zna się na tym o wiele lepiej niż ja. Na dodatek dr P. ma dobrą opinię, znam już kilka osób, które dzięki niemu mają dzidzię, więc zaufałam... jak na razie wygląda na to, że dobrze zrobiłam...