reklama

Kto po in vitro?

Calineczko, masz histero? Kciuki!

Hess, zaczynasz kolejne podejscie czy jakss inna wizyta?

Lokator, doczytalam, ze i u Was nowy rozdzial. Duzo sil i wytrwalosci dla Was.

Ja walcze z przeziebieniem, ktore musze, musze wylecxyc aby byc w jak najlepszej formie przed stymulacja.
 
reklama
Vortex jeśli starałaś się o dziecko przez 5 lat to nie potrafię zrozumieć jak możesz wyładowywać swoje napięcie właśnie w gronie osób które wciąż walczą. Albo zapomniałaś jak to działa na etapie gdy jest się w czarnej dupie i resztkami nadziei wierzy się w to że może zdarzy się cud... Swoim wpisem nie chciałaś nikomu pomóc, dlatego nie dziw się że spotkałaś się z takim odbiorem. I jeśli nadal nie rozumiesz i dziwisz się słowami dziewczyn i chłopaka to może rzeczywiście zmień miejsce zbawiania świata...
 
Migotka pozwoliłam sobie wysłać jeszcze ja twoją ankietę :-) wcześniej nie mogłam bo nie miałam kompa :-)

Dziewczynki trzymam kciuki za jutrzejsze wizyty :-)

Kiki trzymaj się kochana na pewno będzie dobrze ;-)

Olusia no cóż nie dobrze, że z szyjką coś się dzieje ale teraz będziesz grzeczną dziewczynką i będziesz dużooooo leżeć i miziać swoje najpiękniejsze szczęście czyli brzusio i na pewno będzie wszystko super :-)

Vortex no cóż czytając twoje wpisy na forum ja wyczułam twój atak na nasze poglądy i walkę o dziecko, skoro forum jest ogólnie dostępne każda/y ma prawo tu pisać o swoich przeżyciach ale nie "atakując" nikogo bo niestety ale ja właśnie tak wyczułam czytając twoje posty:-(. Każda/y jest przyjmowany do grona staraczek bądź mamusiek z otwartymi ramionami a ty wpadłaś na forum zmiażdżyłaś naszą walkę i poglądy i oczekujesz teraz czego? skoro starałaś się o dziecko też 5 lat to powinnaś nam opisać jak to u ciebie wglądało? co robiliście aby wreszcie mieć malucha na ręku ? ja też nie jestem tutaj długo ale zostałam przyjęta do grona bardzo miło, dzięki temu czuję się tutaj bardzo dobrze, wiem że mogę wiele napisać że wszyscy będą choćby wirtualnie trzymać kciuki i podnosić na duchu bo przy walce o nasze największe marzenie to jest najważniejsze. Każda tragedia która dotyka nas tutaj ale i oczywiście dobra nowina jest przyjmowana przez nas wielokrotnie ze łzami w oczach bo pomimo kontaktów wirtualnych jesteśmy zgraną rodzinką forumową i ja jestem bardzo zadowolona że tutaj trafiłam.
Dziękuje i przepraszam za mojego tasiemca :-)
 
Calineczkaa oglądałam dzisiaj odcinek z tą parą co wystąpiła w programie. Dzisiaj był drugi odcinek każdemu polecam chociaż my to wszystko dobrze wiemy ale najważniejsze, że większość historii kończy się happy endem. Tej parze udało się zajść naturalnie chociaż dawali im 5% to nie wiele ale jednak. Więc musimy wierzyć nic innego nie pozostaje i może chociaż trochę spróbować psychicznie nie myśleć. U mnie wystarczył jeden raz gdzie wreszcie się wyłączyłam i pach - szkoda że skończył się tak tragicznie ale jednak coś się zadziało.
 
kate a Ty krótkim czy długim protokołem ? Wiemże pisałaś , ale jakoś wypadło mi z łepka :zawstydzona/y:

Teresa a niewierzące w co ? kogo? ;-)Ja wierzę,że mi się uda ...jak wszystkie dziewuszki tutaj . Inaczej by nas nie było:-D
 
coleta - zaczynam kolejne podejście, pewnie najpierw będą antyki. Mam nadzieję, że tym razem koniec będzie lepszy od poprzedniego :tak:

kate-p7 - no wiesz! badyle?? hehe, zielsko, zielsko!! ;-)

calineczkaa - trzymam kciuki za Twoją histero, odezwij się jak już będziesz mogła. Ja zrobię to samo, po wizycie (na 13:00 mam).
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry