reklama

Kto po in vitro?

reklama
Witam z rana.

Temat zarodków już często poruszany na forum. Nigdy nie miałam "nadprogramowych zarodków" więc nie miałam problemu co dalej. Ael wiem że gdybym urodziła dziecko a miałabym kilka zarodków to bym je oddała parom potrzebującym. Od poprzedniej procedury rozmawiałam z M kiedy przyjdzie nam powiedzieć stop i skorzystać z banku nasienia lub adopcji zarodków. Ale daliśmy sobie kolejną szansę, liczyliśmy że pozbycie się przez M ureapalsmy nam pomoże i chyba pomoglo bo jestem w ciąży:sorry:
Na ostatniej wizycie zapomniałam z emocji zapytać o nasz trzeci zarodek który był słaby jak na 3 dobę bo tylko 4 A i miał iść do mrożenia i i i co z nim:confused2:nie płaciłam za jego mrożenie po transferze bo w rejestracji powiedziano mi że dopiero zapłacimy jak ebriolodzy wszystko przygotują. Jeśli mam mrozaczka to wróce po niego wkrótce, choć jest slabeuszkiem i nikłe ma szanse:-(
M zabrania mi robić bety:no:masakra, mówi że co ma być to będzie i mam czekać do USG a ja i tak się wymnkę i zrobię bete w poniedzialek:-prazem z TSH i homocysteiną

Fusun pewnie że pamietamy. Cieszę sie że wracasz do walki po marzenia. Oby tym razem był z szczęśliwym zakończeniem, nie ważne czy ze świeżego transferu czy z mrozaczków. Twój organim musi być dobrze przygotowany:sorry:
Kiki jak się się czujesz? przeziębienie mija? Nie będziesz już robić bety na jutrzejsze usg?w sumie nie potrzebna Ci już bo głos serduszka bedzie najwspanialszym dżwiękiem:tak:
Asia a co z Tobą, jak po wizycie, badanich, mam nadzieję że wszystko w porządku:sorry:
Migotka za Twoje 4 maluchy kciuki żeby stały sie pingwinkami;-)
 
Cześć dziewczyny i chłopaku,
Mam wyniki subpopulacji, nie wiem, czy te nk nie są za wysokie, niby w normie, ale chyba powinny być niższe...
Któraś się zna?

Leukocyty 4.41 - G/l 4.30 - 10.00
Liczba limfocytów 1.68 - G/l 1.00 - 3.50
Liczba limfocytów T (CD3+) 1.18 - G/l 0.72 - 2.33
Liczba limfocytów B (CD19+) 0.20 - G/l 0.10 - 0.43
Liczba limfocytów T helper/inducer (CD3+CD4+) 0.86 - G/l 0.50 - 1.76
Liczba limfocytów T suppressor/cytotoxic
(CD3+CD8+)
0.44 - G/l 0.17 - 1.05
Liczba komórek NK (CD3-CD16+/CD56+) 0.30 - G/l 0.09 - 0.43
Liczba limfocytów CD5+ 1.12 - G/l 0.39 - 2.24
Liczba limfocytów CD5+CD19+ 0.042 - G/l 0.000 - 0.132
Stosunek limfocytów CD4+/CD8+ 1.97 - 0.90 - 3.60
% limfocytów 38.1 - % 17.4 - 44.3
% limfocytów T (CD3+) 70.4 - % 59.0 - 85.0
% limfocytów B (CD19+) 12.0 - % 6.4 - 23.0
% limfocytów T helper/inducer (CD3+CD4+) 51.0 - % 31.0 - 61.0
% limfocytów T suppressor/cytotoxic (CD3+CD8+) 25.9 - % 11.0 - 38.0
% komórek NK (CD3-CD16+/CD56+) 17.6 - % 5.6 - 31.0
% limfocytów CD5+ 66.7 - % 47.0 - 95.0
% limfocytów CD5+CD19+ 2.5 - % 0.0 - 6.0
 
Hej dziewczyny - widzę, że od rana trudne tematy. Ja się nie wypowiem, bo od wczoraj mam migrenę i ledwo funkcjonuję, a o myśleniu to już w ogóle mowy nie ma.

calineczkaa - dla Ciebie robię wyjątek...... ;-). Jeśli zaszłaby taka konieczność, że musielibyście podejść do 3 próby, to proponuje podejść. Bo nie ma nic gorszego, niż żałować, że się czegoś nie zrobiło. Wiem co mówię ;-). Oczywiście wiem, że to Wasza decyzja, ale ja bym wykorzystała wszystkie możliwe próby, by w razie czego do końca życia się nie zastanawiać "co by było, gdyby..."
Sama mówisz: "co ma być to będzie, nie mam wpływu......". No to się martw, tylko rób co musisz i tyle :). Ja tak właśnie robię.
No dobra, rozpisałam się, a głowa mi pęka.....:zawstydzona/y:
 
Sykatynka, no chyba w normie, ale nie umiem zinterpretować tego wyniku:eek:
Hess, weź proszek jakiś, taka pogoda, u mnie w pracy wkółko ludzie narzekają na ból głowy.
Ale ja się martwię tą torbielą, wiem, może głupia jestem, że się tak przejmuję, ale taka moja natura:rofl2:
Zobaczymy, co ta stymulacja przyniesie, oj zobaczymy:-)
 
Hessiątko to paracetamolek i do może przespać ból głowy, mi czasem pomaga:-p

calineczkaa tak, lepej żałować, że się coś zrobiło niż żałować że się nie zrobiło:-p

Co do nadmiarowych zarodków, ja nie rozumiem problemu. Jeśli ktoś się tego boi nie musi zapładniać wszystkich komórek od razu. Jeżeli tak robi to bierze na siebie odpowiedzialność za to. Mój M jest wierzący i przez jego przekonania zapładnialiśmy tylko 2 komórki. Było to trudne dla mnie, ale szanuje mojego M za to że trwa w swoich przekonaniach. My zobaczyliśmy na nas jak to wygląda, dwa transfery za każdym razem zapładniane dwie komórki. Może nie byłby to taki problem gdyby problem mrożenie oocytów było skuteczną metodą:wściekła/y:.
Z jednej strony ciesze się ze tak zrobiliśmy, bo na 4 zapłodnione komórki 3 zarodki które przetrwały do 5 doby ale raczej wczesnych balstek nawet nie było. Co pokazuję raczej ze przy 6 zapłodnionych komórkach jak będzie jedna blastka to bedzie dobrze:-p Bałabym się zapładniać wszystkie oocyty gdybym np.na 6 oocytów miała 6 blastek bo nie wiem czy chce mieć 2-3 dzieci. Ale każda sytułacja jest inna, i trzeba się liczyć z posiadaniem dużej rodziny. Bo w in vitro nie możesz sobie wybrać czy chcesz mieć jedno czy 2 czy 3 dzieci. Masz do wyboru dużą rodzinę albo nie posiadanie jej w ogóle. No i oczywiście jest to bardzo optymistyczna wersja bo same wiemy, że piękne blastki nie dają 100% szansy na ciąże. Myślę, że jak ludzie podchodzą do tego świadomie, to wiele problemów da się rozwiązać.
Poza tym w mojej klinice jak podchodziliśmy komercyjnie i miałam 17 oocytów to chcieli zapłodnić je wszystkie. Rozumiem zapłodnienie tylu oocytów w mojej sytuacji, ale w przypadku tzw grupy "dream team " już nie za bardzo.
 
Ostatnia edycja:
Hej mam problem pomozcie mi moze ktoras z Was miala taki przypadek jestem po zaplodnieniu 20 dni moja beta ladnie rosnie zrobilam progesteron i jest mega maly 0,28 czy to oznacza ze moj pecherzyk jest pusty? Mialam miec wizyte w srode ale juz ja przepisalam na jutro bo sie wystraszylam i nie wytrzymam do srody co mam robic
 
Fusun- kochana dobrze cie widziec spowrotem:)
dobrze ze hrabina jednak postanowila przyjść.

gizas- bety nie robię. Kosztowała mnie za dużo nerwów. Teraz zawsze odchodzę od zmysłów jak zwykle przed piatkowa wizyta. Juz sobie wmawiam ze cycki klapły ze od 2 dni za bardzo boli mnie brzuch jak na @. No ze to juz 6 tydz a ja żadnych obj ciążowych.nawet cycki nie bola. A do tego choróbsko. Bylam u rodzinnego i anginy jeszcze nie ma ale gardło bardzo zle wygladalo i przepisał mi antybiotyk.ale go nie wykupilam. Jutro dopytam dr czy mogę go brać. Jak nigdy boje sie jutra.

czyli tradycji stala sie zadość bo znów marudzę.
 
reklama
Ewcia- ja bym wzięła dodatkowa luteine dopochwowo i jezeli masz doustną to tez bym zazyla.
w wyniku z krwi nie wychodzi prg dopochwowy bo on trafia od razu do macicy.
we krwi wychodzi tylko doustny. A my w ciąży jeszcze nie wytwarzamy prg bo dopiero jak będzie ciało żółte to one wytwarza.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry