heloł

mam info, że z pobranych 6 komórek zapłodniło się 5

mam nadzieję, że przetrwają do poniedziałku i jedna z nich zagości u mnie na kolejne 9 miechów..

Jessie witaj na forum

jesteśmy na tym samym etapie ;-) ja też z MZ, też mam transfer w poniedziałek...i też chodzę od wczoraj zgięta w pół. Chociaż dzisiaj jest już troszkę lepiej, ale czuje nawet ból podczas kichnięcia czy robienia siusiu

Powodzonka Ci życzę i trzymam kciuki za nas obydwie!
Jessie, w rządowym zapladniaja tylko 6 komórek niezależnie od tego ile komórek pobiora, reszta jest mrożona albo idzie do dawstwa, albo jest zniszczona (ja musiałam przed punkcja wybrać). Czyli 4 na 6 nie jest źle
Sykatynka wreszcie zrozumiałam co i jak, dzięki

u mnie w klinice jak nie pytasz i nie ciągniesz za język to nic Ci nie wytłumaczą...
Ja oddałam moje komórki do adopcji, mrożenie kosztuje kupę kasy roczniea i tak nie mogę tych komórek wykorzystać do programu rządowego (jedynie prywatnie)..przynajmniej tak to zrozumiałam..
Mam pytanie Kochana, a co się dzieje z zapłodnionymi komórkami? Jeśli do 5 dobry przetrwają wszystkie 5 a podadzą mi jedną, to reszta jest mrożona i (tfu!!! tfu!!!) gdyby coś nie poszło zostaną wykorzystane do crio ? Czy jak to wygląda...?