reklama

Kto po in vitro?

kariotyp,immunologia, tsh,nk ??? to wszystko tez ok?

sorry,ze tak bombarduje,ale im wiecej wiemy tym mozemy Wam wiecej pomoc,albo przynajmniej skierowac na odpowiednie tory,jesli chodzi o badania.
 
reklama
No i jeszcze myślałam, że in vitro to już pewniak, że uda się za pierwszym razem

Oj, gdyby in vitro tylko tak działało, byłoby super. Niestety po forum widać, że często jest to ruletka. Dobrze zapowiadające się zarodki nie dają rady, a słabe rodzą się po 9 miesiącach. In vitro to nauka cierpliwości i duża próba dla związku. Jeżeli wspólnie to przetrwacie, nic już Was nie złamie, dlatego potrzebne jest duże wsparcie i dla niej i dla niego, niezależnie od tego, po czyjej stronie był problem.

kate - krwawienia z nosa z powodu niedoboru witaminy C?;-)
Emenems - tak, już wkroczyłam w 35 tydzień ciąży (cały czas zastanawiam się JAK? KIEDY?). i wszystko w moim ciele jest sprasowane, ściśnięte, bo brzuch nadal mam mały i jak tylko komuś powiem na jakim jestem etapie to nikt nie wierzy i podnieca się "ojojoj.. to natura Cie oszczędziła".. ta kur... bardzo. Wszystko mnie boli, czuje wewnętrzne napięcie, nawet dwójki bez wspomagania lekami nie jestem w stanie ogarnąć :confused2: jestem już zmęczona ciążą, ale też strasznie szczęśliwa, bo widzę światełko w tunelu, które rozjaśni się po 50 godzinach bolesnego porodu, który będzie traumą do końca życia :-D I żeby nie było - myślę optymistycznie, jestem spokojna i ogólnie pier*** kwiat na tafli jeziora, czy coś.. :-D
 
Jeera86 - witaj na forum :) jak opiszesz nam swoje starania i badania jakie do tej pory były, to będzie łatwiej nam coś Ci podpowiedzieć.
Ja tez mam lewy jajowód nieoficjalnie, ale to jedyny powód do in vitro. Bardziej PCOS, brak owulacji. A Twój m. na badania ok?
 
OlaSzy ja na szczescie z wypróżnieniem nie mam większych problemow - mowie większych bo dalej raz dziennie ale czuje ze trudniej to przychodzi.
Cwicze do porodu jak szalona dopadła mnie presja czasu :D joga codzinnie, kegl minimum dwa pasaże pochwy i jak mowisz, po 50 godiznach boli i jęków i utraty totalnej kontroli nad swoim ciałem bedziemy w koncu świętować zakończenie tej ciekawej przygody :D
Ja tez mysle pozytywnie ale jak to mawia Kate " Emi mowie ci idziemy na wojnę " Ahahahahah
 
Emenems - rany, ale Ty zawzięcie jesteś i ten masaż pochwy, ahaha. Mnie się nic nie chce, nie wiem jak to zmienić. Tzn coś robię, ale zapytał szybko się kończy.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry