reklama

Kto po in vitro?

reklama
No to kochana ja dziś byłam oglądać pecherzyk. Słuchaj ja przy poprzednich transferach miałam skurcze i niewiadomo co się doszukiwalam. Teraz nie miałam nic, kompletnie oprócz oczywiście bolacych piersi Ale to raczej przez końskie dawki progesteronu od dnia transferu biorę duphaston 3x2 i lutinus 3x2. Zrobiłam sikany test w 8dpt i gdyby nie to, to wogole bym nie wiedziała ze coś się dzieje a w 10dpt betka była już 210. Według mnie jak nic nie czujesz to dobrze. Zazwyczaj w tym czasie kobiety które zachodzą naturalnie nic nie czują bo nawet nie wiedzą. My się doszukujemy objawów bo wiemy od samego początku. Także kochana uwierz będzie dobrze!!!
 
:-) no ją od dzień po punkcji biorę progynowa 2x1, luteine dopochwowo 3x2, prolutex1x1 i dzień po transferze zastrzyk z gonapeptyl daily. Wierze,wierze......musi być dobrze!!!
O bolacych cycuchach nie mowi e bo dramat dotknąć nie mogę ale wiem że to przez leki :-)
 
Ja przy pierwszej ciąży przez pierwsze 5tyg miałam wlasnie skurcze ktore podobno były normalne wiec nie ma zasady ... Każda z nas jest inna a co najważniejsze mamy milion powodów dla których bierzemy te wszystkie wspomagacze wiec reagujemy przeważnie inaczej . Missdior pozytywne nastawienie to podstawa , damy radę bo kto jak nie my ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry