A co powiedział lekarz?
Powinien zalecic badania w kierunku refluksu (USG), żeby wykluczyć wady anatomiczne...
U mnie był ten sam problem - mały był gruntownie przebadany w szpitalu, mimo że bardzo dobrze przybierał (60g/dobę), wykluczono wady anatomiczne, alergie na laktozę i białka mleka (bada się kał), zakażenia ukł moczowego, zrobiono bad. biochemiczne krwi (poziom jonów, wątrobowe, nerkowe itp). Także duże pole do diagnozy, bo to może być od wielu rzeczy, u maluszków wiele chorób może się tak objawić. U mnie chlustał szklankami na pół metra (wg. lekarzy, którzy to widzieli, nie było to żadne ulewanie tylko ewidentne wymioty) i co się okazało?? Że zbyt łapczywie jadł... z piersi (u mnie zaczęło się to po nawale, najpierw mało, potem coraz mocniej) plus miał nadmiar żelaza (miał anemię i podawaliśmy mu żelazo). Teoretycznie większość niemowląt w takim wypadku ulewa, nie wymiotuje. Po odstawieniu żelaza i paru dniach karmienia z butelki ze smoczkiem o małym otworku problem wymiotów zniknął. Mały ulewał do ok. 7 m-ca życia cały czas (niedojrzały miał po prostu ten żołądeczek), teraz czasem mu się też zdarzy, ale bardzo sporadycznie...