reklama

Kwietnióweczki 2008

Witam się z rana :)

Nocka błoga i spokojna.... Pati około 5 zaczęła się wiercić, więc się obudziłam i czekałam na jej pobudkę, no i się doczekać nie mogłam. A jak zaczęłam przysypiać około 5:45 to wtedy stwierdziła że łaskawie może wstać na przewijanko i karmionko :)
Dziś z rana znów zaliczyła obrót o prawie 180 stopni wokół własnego ciałka na macie.
Co za wiercipiętka :)

Ciocia Renia - tak właśnie sobie myślałam, gdzie Cię wcięło a Ty już tu :)

An - no no, to się musiało ładnie dziać w nocy :) Cieszę się, że wszystko u Was wróciło do normy... I jak zazdroszczę Ci tego domeczku własnego.... działeczki... ogródeczka :)) Bomba sprawa jak już w nim zamieszkacie :)

Lady nasz ranny ptaszku - Patinka jest tylko i wyłącznie na przegotowanej kranówce i nie zauważyłam by jej szkodziła. Ale jej to chyba nic już nie zaszkodzi... Wczoraj wciągnęłam garść czereśni i też nic się nie działo... Więc chyba mogę wszystko jeść. Fajnooo :)
Dobrze że Sebusiowi wrócił już na dobre apetycik, może wtedy tak mało jadł właśnie przez pleśniaweczki?

Jejku jak się to Euro skończy to ja będę chyba rzygała tymi meczami bleeeh. Bo nie dość że mecz dwa razy dziennie to jeszcze w przerwach mąż i syn włączają sobie gierkę Fifa2008 i próbują zmienić wynik meczu Polska-Niemcy. Wczoraj było 1:0 dla Polski ;) Ale dziś mąż wraca późnym wieczorem więc będzie spokój :)
Idę kupić zaproszenia na chrzest... trzeba zacząć rozsyłać no nie?

Miłego dnia dziewczątka złote :)
 
reklama
WITAM się i ja!!!

ALUNIA czym tą pleśniawę smarujesz...ja dzis ide do apteki kupie mu aphtin(czy jak tam to się pisze) i fiolet bo ja uważam że mój ma a ta peditra co do niej chodzę to tępa strzała i mówi że nie to ciekawe czemu ma non stop nalot na języku posmaruje i zobaczę jak będzie znikać to ją opieprze normalnie nastepnym razem że się nie zna zresztą i tak ostatnio się z nią starłam za jedzenie małego więc franca mnie teraz omija.....

mój nażarł sie na noc w ogóle w dzień zjadł dużo i poszedł spać to wstał o 3.00 zjadł 130 spać i 0 7 zjadł 80 i dalej śpi....kurcze wczoraj wieczorem mały mi się zerwał z rykiem jakby się czegoś przestraszył i tak żałośnie zapłakał ale go pogłaskałam dałam smoka i dalej spał nie wiem czemu bidulek mały....
 
Aduś, a może spróbuj najpierw z witaminką C w kropelkach jak radziła Lucky? Pati pomogło, ładnie poznikał ten nalot, teraz ma tylko po jedzonku...
A tak w ogóle to dzień dobry :)
 
Witajcie

Asiu - napisz co ty takiego jesz ze widzisz że z twoją maludą lepiej?
Iwonka z tymi chroskami to ja miałam, buzie miała całą obsypaną, ciągle nowe kremy testowaliśmy i nic ja też juz prawie nic nie jadłam ty;lko chleb z wędliną i mieso gotowane z marchewką aż miałam problemy i załatwić się nie mogłam. Odwiedziła mnie koleżanka co w szpitalu pracuje (co na poród miała przyjść ale nie zdarzyła) i mówi że z córką też tak miała i sie nachodziła po lekarzach az jeden jej powiedział ze do 3 miesiąca wychodza chrostki co hormomy mamy krązą w organiźnie dziecka i dopiero do dermatologa po 3 miesiacu.i żeby tego Emolium (emulsja) uzywac i tylko mleko ograniczyć i sery. Wiec nie jem mleka (ale i tak nie lubie) ser,ow mi szkoda ale korzystam z serów kozich i je jem i skóra małej ok, zarówno żółty jak i twarożkowy, a poza tym wszystko jem tylko w małych ilościach - nie zjem garsci trukawek czy czeresni tylko kilka 3-4 sztki i koniec, i tak ze wszyskim, łyżeczka bigosu tez nie zaszkodziła, 1/2 kiwi , i pamiętam by koper pić - 2 szk dziennie - rano i w południe
 
Heja

Iza.... jak byłam w szpitalu to mi lekarka mowila i nawet te piguly by wprowadzac powoli wode juz bo potem maly moze miec problemy przy zmianie i nawet mowila cos takiego ze nasza woda kranowka ma jakies witaminy ktorych nie ma tak butelkowa az sie zdziwilam i potem powtarzala ze potem mamy narzekaja ze ich dzxieci brzuszki bola i sie dziwia... no ale jakos krzywo an to patrze.... nie wiem... no bede musiala przejsc na to wode....ale jakos sie boje teraz ze jak przejde zacznie kolkowac czy cos tam... poczekam do 3 miecha....wtedy jest najwieksze prawdopodobienstwo ze dzieci zmagaja sie zkolkami potem ten uklad pokarmowy sie wyksztalca...i jelita... i bedzie git...

Adus...Ja poszlam do apteki i kuopiłam Aphtin i naprawde to dzial bardzo dobrze ze nie musialam nawet kupowac tego fioletu... na drugi dzien po jednodniowym juz stosowaniu bylo juz super coraz mniej i teraz juz nie ma ale jeszcze mu daje tak dzis do wizyty lekarki niech obada bo ma szepienie wiec przy okazji tylko tak niech zajrzy i zobaczy... ale mowi Ci gorąco polecam....bo naprawde jest to bardzo dobry lek i bardzo tani bo ta mala buteleczka kosztuje tylko 1.60 az sie zdziwilam... stosowalam to kilka razy dziennie.... gazikiem owinelam paluszek sobie na to pokropilam tym i buzie mu porzadnie smarowalam kilka razy dziennie...porzadnie dziasla jezyk z wierzchu i od spodu..podniebienie doslownie wszystko i porzadnie.... po tym nie podawalm mu picia przez krotka chwile... a na sam koniec kilka razy dziennie tez skrapiaalm smoczek tym i do buzi mu podawalm i on sobie ladnie ssal.... i naprawde pomoglo.....

A jesli chodzi o rady Luky... to nie bardzo to widze z czalym szacunkeim zeby nie bylo...ale ja moge podac na swoimprzykladzie... mojemu malemu juz od kilku tygodni podaje w dzien w dzien witamine c do buzi 8 kropli bezposrednio i niesety tak czy siak plesniwa byla.... no na ten temat nie ma pozytywnego zdania ale to moja indywidualnosc...
 
Asia - ja też wczoraj skusiłam się na kilka czereśni i całe szczęście Pati nic nie było...

Lady - z tą witaminką C to pewnie zależy od dziecka, jednemu pomoże to a innemu coś innego. A z wodą to może faktycznie masz rację, by poczekać aż maluszek i brzuszek troszkę dojrzeje.

O, moja niuńka się wierci, pewnie zaraz się na papu obudzi, potem poranna toaleta, bawionko i na spacerek dłuższy :) no to do potem, bye.
 
Ostatnia edycja:
Iza no wiem... dlatego podalam witaminke c na swoim przykladzie...choc powiem Ci ze ten Aphtin jes lekko gozkawy i lekko kwaskowaty...

Chate ogarnelam kurde pozadki rewelka naprawde ..w zadnym kacie juz okruszka nikt by u mnie nie znalazl hihi nawet lozka odsuwalam takie pozadki generalne.....

Dziewczyny ja jade dzis znowu do rodzicow... nie che mi sie samej na chacie siedziec... bo moj maz wczoraj znowu miala wyjazd dzisiaj powtorka takze..odpoczniecie troszku ode mnie hahahahahahah:-D:-D:-D
 
Hej kochane :)<br ?>
Na wstępie dziekuję dziękuję za wszystkie rady :-):-):-) Jak dobrze że Was mam ;-) Teraz tylko sie do nich dostosować i trwać w tym z cierpliwością i może być git :tak:
 
reklama
Nooo dobra, rozpisze brzydko :baffled::-p
A więc: 5.30-11.00 kupa, karmienie, lulanie, karmienie, lulanie, zabawa, lulanie, karmienie hehe i kupa i lulanie (mam nadzieje ostatnie:-))11.30 karmienie, 12.00 spanie, 15.30 pobudka i karmienie, 16.00 spacer i tu przeważnie spanie, 18.00 karmienie, 18.30 zabawa, 19.30 kąpiel, 20.00 karmienie, 20.30 próba usypiania, 21.00 spanie, 2.00 pobudka i karmienie i kupa, 2.45 spanie, 5.00 pobudka i karmienie, 5.30 zabawa bo mała nie chce spać, 6.15 kamirenie z drugiej piersi, 6.30 próba usypiania, 7.15 spanie, 8.15 pobudka i karmienie, 8.45 toaleta i zabawa, 9.15 próba usypiania, 9.35 spanie pomeszane z czuwaniem i teraz zaglądałam to śpi :tak:
po kapieli małą nakarmiłam, bo głodna była jak smok a póżniej pierwsza próba uspania bez lulania, ojj płaczu jest przy tym co niemiara ale jakoś sie udało i pięknie spała aż do 2 :-) gorzej z ranem bo od 5 przyzwyczajona z mamusią w łóżku a tu zonk i płacz i płacz, ale że mamusia w miare wyspana to było ciut łatwiej pokonać tą bariere ;-) no i od rana już jak widać troszke więcej się działo, próby usypiania były jak widziałam że Natalka ziewa, w leżaczku przysypiała więc odpinłam i do łóżeczka, oczywiście płacz niesamowity biegałąm w tę i wewtę ale sie jakoś udało :tak: jak płacze to ją biorę na rączki i u mnie na rękach kilka minut ostrego ryku (domaga się lulania spryciula) ale mama twarda i jak już się uspokajała to ją do łóżeczka, i za chwile jak płakła to już jej nie brałam tylko nachylałam sie i ciiiiiiii i jakos sie też uspokajała :tak: teraz od9.30 niby spała ale zaglądałam kilka razy bo słyszałam kwiki jakieś ale nie przeszakadzałam jej i po kilkunastu minutach sama zasnęła:rofl2:
usokaja sie jak ją przykryje kołderką więc chyba jej ten upał nie przeszkadza, zresztą ja też niby upał ale jestem przykryta więc może ma to po mnie :-p
strasznie wkłada piąstki do buzi jak płacze, ale widze że nie tylko moja córeczka tak robi
wczoraj jak spała tak długo to ją przebudziłam na karmienie i to był chyba błąd bo od razu wszystko wyrzygała, więc będę ją chyba karmić bardziej na rządanie ale w miarę rozsądku żeby nie było że cały czas przy cycku, bo może teraz zmiast tego lulania wymuszać hihi ;-)
Ja nie daje nic na pleśniawki bo taki nalot na samym tylko języczku to nie są leśniawki, to od mleka, no przynajmniej u mnie bo nie wiem jak to u was wygląda :tak:
Ehhh powiem szczerze że ciężko tak trzymać ją na rękach jak tak mocno płacze aż łezki jej leca, ale to dla naszego dobra - dla mnie żebym miałą więcej spokoju i czasu dla siebie a co za tym idzie siły na zabawe z księżniczka no i dla księżniczki co by nie była przessawką mamusi w przyszłości ;-)
no to obserwuje i zapisuje jeszcze jak to jest dzisiaj i bede dawac znac jak mi idzie, narazie jestem z siebie dumna :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry