reklama

Kwietnióweczki 2008

Skoro już i tak smaka narobiłyście to i ja narobie :-p dziś do mnie tato przyjeżdża, więc jedzie pyszna swojska kiełbaska i coś tam mama mi z indyczka upichciła :-) a no i przepyszny placuszek z jabłuszkami i serniczek :sorry2: i konfiturki! :sorry2: tylko musze iść po mleczko bo takich słodkości to beż mleczka ani rusz :-)
 
reklama
Izabelinda tak mi się wydawało jak ją przeglądałam zę możan wartościowe rzeczy w niej znaleźć więc wam tez podałam cobyście mogły skorzystać

A ja dzisaij mam niechcieja do pisania
może mi jutro przejdzie
 
SMAKA takiego naribyłyście, gołąbki, swojska kiełbasa, jabłecznik, serniczek jeju na wszystko mam ochote :) jutro rybe usmarze i ziemniaki moze upieke w piekarniku ale wolałabym gołąbka :tak::tak::tak: choć normalnie nie lubie ale teraz to bym wciągła
 
Ja jeszcze mam na jutro bitki wołowe z kluskami parowymi, ale chyba w weekend też zrobię gołąbki takiego mi smaku narobiłyście.
Anrus, ja ta książkę sobie kupiłam w wersji papierowej, ale ciężko było dostać w księgarni, bojets chyba tylko jakieś stare wydanie.
 
No jestem tez:tak:
Poczytalam ale jak mialabym kazdej odpisac:szok: polowy nie pamietam:-D

Najwazniejsze ze Niebo sie odezwalo, no i jeszcze troche a napewno zdjecia naszych kwietniowych pierworodnych wstawi:tak:, ale super

Lady Ty to aparatka jestes:tak:, usmialam sie i to dobrze z Twoich postow:-D

Kasia piesek do zadeptania to idealny:-D

Sila a moze Ty masz neta w kontaktach;-) jak w Irlandii, sprawdz:-D:-D, a nie sie wymigujesz;-):-D

Iza to jak Ty taka dobra to moze mi pare zdjatek strzelisz, no wiesz tak dla poprawy samopoczucia:tak::-D:-D

Wielka buzka dla reszty

spadam dalej:-)

 
Dobry wieczór :)


Ja juz po robocie gołabki na gazie wiecie ile mi wyszlo????35 sztuk myslalam ze konca widac nie bedzie ....nogi mi z d.....odpadaja..a plecy? chyba na beczce bede prostowac bo z bolu garba dostalam ..teraz dopiero sie odprezam.....

U mnie robi sie u rodzicow tylko slaskie golabki to cos podobnego co IZY KOLEZANKA ROBI...KROI SIE KAPUCHE...MIESZA RAZEM Z FARSZEM DODAJE KASZE MANNA BY SIE NIE ROZWALILY ORAZ RYZ SUROWY PRZYPRAIWIA POTEM LEPI TAK JAK KOTLETY MIELONE OBMACZA W MĄCE I SMAZY NA PATELNI...A POTEM DO RONDLA I DUSI NA WOILNYM OGNIU W ZALEWIE POMIDOROWEJ Z GODZINKE...CHOLERA TO NIE TEN DZIAL A CO TAM NIE cHCE MI SIE TEGO PISAC TAM OD NOWA :)

Anrus ja jutro zajrze dokladnie wten link i zdam relacje dzis juz padam oczy bola...piasek jakis tam mam.....

Renatko ja tez tak czasem mam czytam czytam a potem nie wiem co tu przeczytalam i myle ktora co i jak haha dlatego jestem na bierzaco :P bo siedze tu w kazdej wolnej chwili kurde ale sie wciagnelam no ale to chyba zdrowe :)

Ingrid to jutro wpracy bedzie lajtowo :)

Asia no tak jutro post jestem katoliczka ale jakos go nie przestrzegam poza piatkiem przed Wielką noca....

A poza tym za rybe sie nie biore nawet jak mąż mnie o nią blaga nie wiem jak to sie dzieje ale za kazdym razme jak robie z nia podchody to skorka przylepia mi sie do patelni hahahahahha i wtedy wiecie co robie???? spowrotem tego fileta bez skorki sciagam z patelni rzucam na deske kroje gniote i przerabiam na kotlety rybne hahahahah ktore smakuja jak juz nie bede pisac co no ale mezus jakos to przeżowa hahahahah i jeszcze zyje o dziwo hahahah
 
witam się i ja wieczorkiem papiery pozałatwiane poodbierane myślałam,że małż jutro po mnie przyjedzie a on dopiero w ponidziałek..........buuuuuuuu....i muszę tu kwitnąć.... nie piszcie tak o jedzeniu bo ja tu walczę z nadmiernym ostatnio apetytem od paru dni....
 
Witam kochane kwietniowe mamy:-)

A ja siedze i sie zgaga od Lucky zarazilam no:-D, meczy mnie juz jakis czas:angry:

Oj Reniu sorki wielkie, ale cholera męczy jak diabeł. Juz nie wyrabiam:no:

Lucky chciała od ręki ale nie było naczelnika i jego zastępcy do podpisu i mam być jutro po nie............:-):-):-):-) i tak myślałam,że nie przejdzie ale jestem hapi ogólnie.....:-)

Fajnie jak się miłych urzędników w US spotyka. To prawie jak ufoludki:-D

Luckymama - ale mnie pocieszyłaś z tym drugim porodem, że będzie gorzej heh. Mam jednak nadzieję, że każda kobieta przechodzi to indywidualnie. Np moja mama drugie dziecko urodziła chyba w godzinę, babki ze szpitala nawet nie zdążyły kawy wypić :)) A podobno niekiedy się dziedziczy wzór porodu - tak mówiła moja położna ze szkoły rodzenia (radziła popytać babć, ciotek, mam o długości poszczególnych porodów). Także postaram się być dobrej myśli.

Izuniu
ale ja 2 rodziłam sama i to kazali mi leżeć, nie było nikogo do wciskania kolana w plecy, także nie matrw się. Trzymam kciuki za łatwiejszą 2;-)

Marta
no nie dał mi skierowania...tłumacząc się durnym tekstem"jak w pierwszej ciąży nie było toxo to po co pani teraz"...nie skomentuję co sobie myślę o nim...
teraz jestem w 33 tygodniu
w 29 robiłam sobie prywatnie badanie i od tamtej pory jestem na antybiotyku...
eh....
nie jem tatara i myje owoce...wiem skąd mogą być zakażenia toxo..
jakiś czas temu pracowałam u weterynarza wiec pewnie stamtąd się to wzięło....
teraz pozostaje mi mieć nadzieję że toxo nie zrobiło krzywdy dzidzi i cieszyć się że poziom toxo spada

Anekha
oj bardzo współczuję toxo i trzymam kciuki by dziecię zdrowiuchne było.:-)

KASIU właśnie gdzie to nasza Bratka.....:-):-):-):-) i SILA też mało siedzi na BB:-) ja mam tez chcice na kawusię ale mi nie wolno bo xle na mnie wpływa hehehe....a ja znowu mam ochote na lodzika:-p

Własnie Bratka i ja mamy dziś pierwszy dzień 8 okienka a jej nie ma:-( Aduniu ja dziś mega porcję z Luckim wtrząchnęłam lodów. Mniaaammmm:happy2::happy2::happy2:

Ja chyba wa dam limity na pisanie postów;-), bo potem doczytać się nie mogę:tak:


Co do wizyty mojej mamy, kosmos. Ona mnie nie rozumie, ja jej.
Obie strony czyli ja i mama starałyśmy się być pokojowo nastawione. Ale czasem aż się we mnie gotowało.
Oglądała pokoik małego. I stwierdziła, że to bez sensu kupować takie duże łóżeczko, bo zawaliło pokój , potem polazła (nieproszona do sypialni) i skomentowała nie pościelone łóżko:wściekła/y: a w salonie przeszkadzała jaj suszarka z ubrankami małego i wózek (po co wy go tu trzymacie a nie w skrytce):angry: fucki.
Dobre sobie też przywiozła moje rzeczy bo jej się "walają po mieszkaniu"
No i między tymi kąsaniami udawała miłą, elegancką panią.
No a ja w spodniach dresowych i koszulce z brzuszkiem wystającym, mało elegancka i nie miła:baffled: pokrzątała się, powiedziała co wiedziała i jak Wojtek wrócił szybko się zebrała i pojechała. Adios. Po wizycie mamy coś mi puściło i się popłakałam, aż się rozryczałam. Aż Wojtek myślał, że stało się coś strasznego. Jakoś się uspokoiłam. I tak po jakimś czasie wtulona w moje męskie ramiona zasnęłam:tak:

hehe limity:-p. Jak najbardziej;-):-). Tez czasem nie wyrabiam z ilością do przeczytania:-p
A co do mamy współczuję takiej wizyty, ale Wojtek i Leoś są całkiem Twoi i bedziecie mieć super rodzinkę własną tylko i ona nie bedzie już mieszać swoimi fochami u Was;-):happy2:

Sex- u mnie teraz raz w tygodniu, a pewnie po 38 tygodniu to będzie częściej :-p jakoś nie możemy się powstrzymać czasem a mój mąż taki delikatny... no i zawsze mi się przed i po dobry masaż należy :-D

Iwonka
raz w tygodniu masz cudnie:cool2: Tez bym chciała. Choć raz na miesiąc:-D

ja tylko nasekundke przekazac wam wieść bo własnie wychodzilam z psią na spacer a tu sms od Silki :
ja niestety znowu jestem odcieta od internetu i nie moge być na BB, u nas ok.
przed chwilka odpisala do mnie Niebo : ze z chłopcami juz lepiej choc nadal sa w inkubatorach, a Niebo wypisali w poniedzialek tylko mieszka u siostry bo ma blizej do szpitala i postara siew wekend znalesc czas na BB.
Silka bedzie jak tylko jej podłączą spowrotem neta....
to tyle kochane , tak zbyscie sie i wy o nie nie martwiły:tak:

Majeczko kochana jesteś za tak dobre wiadomości od Niebo. Ściskam Niebo i chłopaków. A na Silunię bardzo czekamy. Wracaj jak najszybciej:-)

Ale się laski rozgadujecie!
Mnie ostatnio jak po przytulańsku skurcze ostatnio chwyciły a potem powtórzyła się sytuacja z jakimiś wodami w nocy to zarządziłam abstynencję na jeszcze jakieś 4 tygodnie.
A wczoraj moja znajoma urodziła synka! Dopiero jakieś miesiąc temu okazało się że ma być chłopak bo wcześniej na usg myśleli że to dziewuszka.:-DWaży 2900. Miała rodzić na początku marca więc generalnie jest prawie o czasie.
Kachurku gratulację koleżance przekaż:happy2: I abstynuuj sie jak źle jest po;-):-)

Kasiu - dziękuję Ci bardzo :)) Ale ja nie jestem ładna, jestem tylko dobrym fotografem hehe. Umiem bawić się w fotografa amatora, niegdyś zapaleńca i uwielbiam fotografować ludzi.

A to bardzo cenna umiejętność. Może kiedys namówię Ciebie na zrobienie jakiejś fajnej fotki;-):-p:confused: Ja cierpię na brzydkowychadzalność na zdjęciach. Więc moze dobre oko fachowca cos pomoże;-):happy2:

Ja juz po robocie gołabki na gazie wiecie ile mi wyszlo????35 sztuk myslalam ze konca widac nie bedzie ....nogi mi z d.....odpadaja..a plecy? chyba na beczce bede prostowac bo z bolu garba dostalam ..teraz dopiero sie odprezam.....

Rany kobieto a miałas sie oszczędzać. Ciebie to pasami do wyra trzeba by było związać żebyś odpoczęła pracusiu. Ale 35 to mega ilość serio:shocked2::happy2: Gratuluję.

Kasiu zmieniłaś awatarek a szkoda, bo dzieciak był przeidealny

Ściakam Was moje kompanki:happy2: .
Ile 3 jest u nas w kwiatniu:confused:
 
kurczę dziś ja się martwię ruchami takie spokojne ale jak tak jutro będzie to podejdę do lekarza po południu strasznie leniwe me dziecię od wczoraj aż martwię się....:-( wiem,że mam miejsca coraz mniej i te ruchy nie są już takie intensywne jak kiedyś ale martwi mnie to..... boshhhe te nasze dzieciaczki
 
reklama
Aduś, też tak miałam przez dwa dni - córcia jakaś taka mało ruchliwa się zrobiła. Ale dzisiaj od rana jest już dobrze, ruchy w normie, są wyraźnie silniejsze, chociaż nie tak jak w zeszłym tygodniu na przykład. Ale zwalam to na brak miejsca w brzusiu.
Twoje maleństwo też pewnie potrzebuje odpocząć od fikania koziołków :)) Obserwuj, licz ruchy a jak coś to faktycznie goń do doktorka.
Ale trzymam kciuki, żeby wszystko było OK :))

Co do zdjęć to ostatnio zawiesiłam działalność foto, ciężko z brzuchem skakać koło modelek :)) Czekam teraz na najważniejszą modelkę w moim życiu - własną córcię. Jednak ta bestia mała na usg to się ładnie łapkami zakrywała hehe, może się buntować że nie chce pozować i co wtedy? Podczas snu będę ją pykać.

Mój meniasty zażyczył sobie dzisiaj na obiadek rybki z serem w sosiku zapiekanej, dlatego polecę na halę targową, tam mają najświeższe, najlepsze i najtańsze. Normalnie też postu nie trzymam, ale podobno zdrowo jest rybcię jeść to jemy chociaż raz w tygodniu.

Właśnie zadzwonił, żeby mnie ochrzanić, że w książeczce mieszkaniowej wpisałam siebie zamiast niego. Że jak on robi opłaty to woli, żeby były jego nazwiskiem podpisane.... Ech, chyba ma zły dzień i sie byle czego czepia....

A ja zrobię sobie dobrze i jak zwykle rano po prysznicowaniu zdejmę z linek suche ciuszki Malutkiej i poprasuję, poskładam i włożę na jej półeczkę. Haha zaczyna miejsca brakować, chyba muszę stamtąd wyjąć prześcieradełka i rożek.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry