ka32sia
Mamusia z piekła rodem
kasiu mówisz że przechodzi???
nosz tyle się czyta, dowiaduje itp. przed urodzeniem dziecka, tyle instrukcji, rad itp. a jak już się pojawia to czasem nie wiadomo co robić. Do tego starasz się, nie spisz, czuwasz nad "tym" a to ni w cholerę, jak się rozkręci i drze się. Najchętniej w tedy uciekłabym, schowała się i przeczekała![]()
wiem to z autopsji... przechodzi tylko potrzeba czasu.. musisz odpoczac bo zmeczenie tez tu odgrywa duza role... z czasem przyzyczaisz sie do nowej sytuacji i bedzie dobrze.... nic sie nie martw chyba kazda kobieta ma momenty zwatpienia..;-)
szczególnie mnie wkurza jak najedzony, ma sucho, otulony i krzyk. Aż nie mogę na tą gębkę patrzeć w tedy
Doktorka powiedziała że co tydzień mam robić wyniki i ktg a 11 kwietnia wizyta i jeśli do tego czasu nie zmieni się nic to idę do szpitala i będziemy rodzić, tym bardziej że ja znów opuchnięta jestem. Dostałam następne mocniejsze leki i zobaczymy czy minie to.Jeremi waży 3400 więc jeśli urodzi się w terminie będzie niezłym klocuszkiem
ciekawa jestem czy cos sie u niej rozkrecilo.. trzeba czekac do jutra;-)