reklama

Kwietnióweczki 2008

kasiu mówisz że przechodzi???
nosz tyle się czyta, dowiaduje itp. przed urodzeniem dziecka, tyle instrukcji, rad itp. a jak już się pojawia to czasem nie wiadomo co robić. Do tego starasz się, nie spisz, czuwasz nad "tym" a to ni w cholerę, jak się rozkręci i drze się. Najchętniej w tedy uciekłabym, schowała się i przeczekała:zawstydzona/y:


wiem to z autopsji... przechodzi tylko potrzeba czasu.. musisz odpoczac bo zmeczenie tez tu odgrywa duza role... z czasem przyzyczaisz sie do nowej sytuacji i bedzie dobrze.... nic sie nie martw chyba kazda kobieta ma momenty zwatpienia..;-)
 
reklama
jestem i jak by mnie nie było, zmęczona strasznie.
byłam u fryzjera o dziwo w porządku (poszłam do osiedlowego by było szybciej) i tak się zmęczyłam, że ledwo stałam.
Ledwo wróciłam do domu oczywiście mlekojad mnie wyczuł i mama dawaj cyc. 2godziny na zabawie. Chwyta, dziumga, dziumga puszcza, no to biorę go do odbicia, ponoszę beknie i dalej chce jeść. I tak 2godz a może i więcej. W końcu nie wytrzymałam i wepchnęłam mu smoczka. I tu pierwsze starcie z babcią.
Ale do cholipy to mój cycek nie je jest masakrowany. Wepchnęłam mu smoczek i jakoś się uspokoił. Teraz mam nadzieję, że do 21 da mi trochę odetchnąć.
Czasami patrzę na tą pijawkę i się zastanawiam po co mi to było:baffled: szczególnie mnie wkurza jak najedzony, ma sucho, otulony i krzyk. Aż nie mogę na tą gębkę patrzeć w tedy:zawstydzona/y:

Masiu musisz przertwac te pierwsze miesiace potem bedzie corazz lepiej i lzej...chodz pracy przy dziecku nigdy nie zabraknie.....

Tak jak Kasia mowi trzeba sie przyzwyczaic do nowej sytuacji...gdy maly placze stajesz sie bezradna zwlaszcza jak nakarmiony i ma sucho.... nic nie zrobisz tak juz jest...i Twoje wyczerpanie tu guruje nerwy sie szarpia... ja tez niekiedy nie moglam wytrzymac plakakalam ze zlosci bo nie moglam temu zaradzic.... maly ciagle mi plakal najedzony przebrany wykapany nosilam go na raczkach co noz bo wymuszal na mnie i co??? dalej ryczal ajkby sie mu czasem jakas krzywda dziala...bywal okres w moim zyciu ze wydawalo mi sie ze juz nie daje rady sobie z tym i tez przez gardlo i mysli wychodzily mi takie slowa po co mi to bylo?!!nie raz z nerwow przyznam sie szczerze krzyyknelam do takiego bezbronnego dziecka.... :""zamknij sie no juz""" i ryczałam....albo mowilam a placz sobie! miałam ochote trzasnac drzwiami zeby to sie skonczylo juz.... i tak dni mijaly ale niesety poierwsza noc przespana mialam jak maly skonczyl prawie dwa latka a tak co chwile piciu nana---smoczek.... i przewracanie z boczku na boczek i kolysanie w nocy... bo jeki oddawal.... no nie lekko bylo a ja mialam 20 lat....ale z czasem cierpliwosc mi sie wyrobila teraz wiem ze przy drugim bede miala wiecej tej cierpliwosci....bo jestem juz na to przygotowana a wtedy to dkla mnie byla nowosc....nie do zaakceptowania na gwalt....Wiec Masiu ...spokojnie..niedlugo sie wszystko unormuje....zachowaj opanowanie....Leos juz rosnie z dnia na dzien toraz to starszy...a Ty chcac nie chcac musisz to przejsc....taka kolej rzeczy.....
 
Witam Kobitki wieczorową porą

Silko-miło Cię tu witać, choć myślałam że już będziesz z Alankiem.:-)

Dziś od rana wzięłam się za robotę wstawiłam 2 prania taka piękna pogoda to poschło na balkonie no i kontynuowałam prasowanie jeszcze kilka dni i będe miała wszystko poprasowane i poukładane.:-)

Dziś byliśmy na wizycie i chyba jeszcze trochę będę mjusiała czekać na Jeremiego. Zero rozwarcia zero skurczyków a Jeremi tak ruchliwy że matce brzuch lata:-DDoktorka powiedziała że co tydzień mam robić wyniki i ktg a 11 kwietnia wizyta i jeśli do tego czasu nie zmieni się nic to idę do szpitala i będziemy rodzić, tym bardziej że ja znów opuchnięta jestem. Dostałam następne mocniejsze leki i zobaczymy czy minie to.Jeremi waży 3400 więc jeśli urodzi się w terminie będzie niezłym klocuszkiem:-D
Kachurku Ty chyba pisałaś o tej swojej opuchliźnie jak tak czytam to troszkę mnie to niepokoi bo to jakby objawy tzw zatrucia ale skoro lekarz mówi Twój że ok to pewnie jest ok, moja to zaraz masę badań karze robić.
A dziś małż zabrał mnie do fryzjera co by włoski pościnać bo już nie układały się potem zaprosił na kolację-mniam:-D

A teraz sobie prysznic walnę i położe bo od 7 na nogach jestem, coś spać nie mogę ostatnio:-)
Życzę Wam spokojnej nocy
 
Adunia kotku taka jest rzeczywistosc... nie ma ten tego:-)
dziecko to nie bajak .. to ogrom obbowiazkow ,wyrzeczen zazwyczaj tylko ze strony kobiety;-)nie przespanych nocy ... zmeczenia i flustracji ..
 
KASIU nikt nie mówił,że będzie łatwo....:-):-):-):-):-) spoko jakoś da sie radę w końcu nie pierwsza i nie ostatnia rodzę;-):-) mam w końcu Was....:-)
 
An widzę,że mamy ten sam termin porodu....:-):-):-) mój mały też się nie spieszy....:-):-):-) uparciuchy co?;-) no i fajnie,że spędziliście miło razem czas z mężem...mi też się marzy wspólny wieczór....ale wiecznie mój zabiegany....
 
KASIU nikt nie mówił,że będzie łatwo....:-):-):-):-):-) spoko jakoś da sie radę w końcu nie pierwsza i nie ostatnia rodzę;-):-) mam w końcu Was....:-)


no nikt:-)pewnie ze da:-)

Silka chyba na porodowke wybyla cos mi sie zdaje.. pisala ze ma skurcze co 10 min ... a poniej sie nie odezwala:rofl2: ciekawa jestem czy cos sie u niej rozkrecilo.. trzeba czekac do jutra;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry