reklama

Kwietnióweczki 2008

Silka obu jak rodziłam to myslałam że plecy mi odpadną:baffled: Masakra. Przy Luckim T wbijał mi kolano w plecy dla zmniejszenia bólu bo myslałam ze zwariuję. Ale spoko. Da sie przeżyć. I faktycznie lepiej nastawić sie na mega hardkor i sie przyjemnie rozczarować niż myśleć że może nie będzie tak źle, bo jest serio ostro z bólem:-D

A ja bym sie napiła sheridana:-p
 
reklama
lene mi sie dziś pierwszy raz przytrafiły takie przepowiadające i mnie ciągnęło z krzyża (w odcinki dolnym)na dół do brzucha jak na @ i nogi bolały jakby dretwiały normalnie jak przy @ i mnie mdliło od razu:baffled::baffled: ale już mi przeszło były regularne....teraz mi tylko bunio drętwieje tzn robi się co jakis czas twardy
 
o kurdę, jak czytam wasze relacje z tych przepowiadających to mi ciarki przechodzą:baffled: Mnie az tak bardzo nie boli jeszcze, więc myślę, że to nie to jest, ale wam kochane współczuję tych męk, tym bardziej, ze nie wiadomo ile to jeszcze potrwa:no:. ja w ogóle jestem cienias, jesli chodzi o ból i na dzien dzisiejszy jestem nastawiona na znieczulonko zewnątrzoponowe podczas porodu:tak:. Jestem do niego przekonana, sporo czytałam, ale przede wszystkim koleżanki tak rodziły i wszystkie bardzo chwalą, więc jak coś to jest zawsze alternatywa.
 
Trzymajcie się cieplutko, spokojnych nocek. ja już odpływam . Mój mąż o 4.00 jedzie do stolicy i ja cały dzionek będę samiutka w domku:crazy:I tak sobie teraz myślę, czy dobrze, że sprzedalismy ten samochód, bo jakby coś to nawet nie mam czym na porodówkę pojechac:szok:.dobranoc i do juterka.
 
Witajcie! Ja jestem z majóweczek ale jak przeczytałam co przydarzyło się LADY to aż serducho mi zabiło mocniej.
LADY doskonale Cię rozumiem, ja też marzyłam o córeczce, strasznie ale to strasznie chciałam ją mieć a co najgorsze to byłam przekonana że tym razem będę biegać po sklepach za sukieneczkami. Co gorsza każdy utwierdzał mnie w przekonaniu że teraz będzie dziewuszka, tym bardziej że teraz moja ciąża przebiega zupełnie inaczej niż z synkiem. Na pierwszym usg lekarz powiedział że na 40 % chlopak, oczywiście nie uwierzyłam, bo co to jet 40%. Na drugie usg biegłam jak na skrzydłach by wreszcie mi powiedział że to córcia a on pyta czy widzę jajeczka. Wyszłam od niego i czułam się tak jakby nic już nie miało sensu, siedziałam w samochodzie i buczałam:-(:-(:-(, z drugiej strony byłam wściekła na siebie że tak do tego podchodzę bo przecież najważniejsze jest żeby było zdrowe, potem znowu ryk i pytanie dlaczego inni mogą mieć parki a ja nie. Na następnym usg też miałam głupią nadzieję ale nic z tego. Powiem szczerze że strasznie się rozczarowałam. Pomylka u mnie raczej nie wchodzi w grę bo kazde usg było 3D. Teraz z biegiem czasu pogodziłam się z myślą że będzie Oskarek i bardzo go pokochalam, bo wiesz co sobie wymyśliłam ? że zostanę jeszcze raz mamą, więc mam jeszcze jedną szansę. To mi polepszylo humor, chociaż nigdy nie chciałam trójki dzieci ale pragnienie bycia mamą małej uroczej dziewuszki jest silniejsze.
Biedulko, uśmiechnij się, nie będę Cię pocieszać że synkowie też są super i takimi tam bo wiem że to żadne pocieszenie gdy tak bardzo chce mieć się córeczkę. Jedynym pocieszeniem jest myśl że nie jesteś sama, codziennie ileś tam kobiet roni łezkę z tego samego powodu co my. Trzymaj się cieplutko:-):-):-):-D
 
Dzień dobry dziewuszki :-)
Ingrid nie spiesz sie, my niecierpliwe, ale opiszesz nam dokladnie jak bedziesz miala chwilke i ochote :tak: poczekamy :-)
Lady gdzie jestes??? słonko nasze???
Apropos tej calej sytuacji to ja powiedzialm meżowi i on mi przypomnial ze jak teraz bylismy w srode u gina to on ciagle jak cos mowil o dziecku to mowil "ON" :dry: ale ja jakoś nie zareagowałam bo przeciez tyle razy mówili że dziewczynka :sorry2: a teraz to juz sama sie zastanawiam dlaczego tak mówil i ze głupia nie spytalam dlaczego tak mowi ze "to on" :baffled:
Lene myśle ze ty też pewnie masz przepowiadające, one nie muszą wcale boleć :tak: i z reszta u kazdej podobne czesci bola ale inaczej :nerd:
Iza a ty kiedy na te ktg idziesz? Kurczaki ja nie wiem jak ty sobie radzisz, ja bym już po ścianach łaziła :sorry2: No i Silka ty to też masz cierpliwość, no ale cóż pozostało :sorry2:
Ja wczoraj zaciagnelam mężulka na nocne igraszki, nawet troche "poszalalam" jak mozna to powiedziec w takiej sytuacji :-p wiercilam sie w nocy strasznie, budzilam, sikalam, brzusio troche pobolewal, czekalam na jakies skurczybyczki i nic :wściekła/y: no i molestuje te suteczkii szczypawki w brzusio i nic i nic, chyba nie ma tak latwo jakby sie wydawało :-D ale probuje dalej, oby chociaz w terminie urodzic :tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry