:-)
Dobranoc laseczki !!! I rozdwajać mi się w nocy
Izka... Nie ociągaj się kobito ;-);-);-)
Hej Kobiety!!!
Silka - aleś mi wykrakała

Przez pół nocy dręczyły mnie skurcze, bolesne że aż budziły, ale na cholerę nieregularne. Ponadto mój piękny zapowiedział, żebym nie rodziła w ten weekend, bo on ma zajęcia w 3 szkołach i nie da rady wszystkiego odwołać w razie czego. Nie mam też rodzić w czwartek bo on ma egzamin na prawo jazdy. No fajnie, tylko czemu on do mnie to mówi - niech powie to swojej córce, bo mnie to ona wogóle nie słucha

)
A jak u Ciebie nocka minęła?
Madziujka - jak dobrze, że jesteś już z córunią w domku. Wracajcie szybciutko do sił i niech twoje słonko rośnie zdrowo. Jak się lepiej poczujesz to napisz nam co i jak, bo strasznie jesteśmy ciekawskie ciotki

)
Ada - podziwiam Cię, żeś tak dzielnie wytrwała na placu boju z obiadem dla męża do 23 w nocy. Ale pewnie masz taki tryb życia i jesteś przyzwyczajona.... Ja o 21 odpływam w krainę marzeń sennych... A jak tam dzisiaj Twoje samopoczucie - ciąg dalszy dobrego nastroju?
Ciekawe czy Renia po tym ostrym się rozpakuje, czy też zamelduje nam tutaj, że jeszcze w dwupaku
Lady - bardzo się ucieszyłam zobaczywszy dziś rano w twoich tekstach uśmiechnięte buźki

Widzę, że wszystko wraca do normy. Masz całusa za Twoje pozytywne nastawienie i niezłomny charakter!!!
Laseczki, muszę się przyznać do czegoś bardzo nieodpowiedzialnego... Od kilku dni obżeram się truskawkami, na zasadzie, że potem nie będę mogła ich jeść. No i były gofry z truskawkami i bitą śmietaną... i truskawki w śmietanie z tartą czekoladą... no i koktajl truskawkowy... Ale głupia nie pomyślałam o tym, że jak rano zjem truskawki a wieczorem np urodzi się Patrycja to wraz z pierwszym mleczkiem dostanie niezły mix silnego alergenu.... brrrr, straszne. Odstawiam od teraz wszystko co może zaszkodzić mojemu słoneczku kochanemu!!!